To jest cud.

 

Najświętszy ze wszystkich punktów na ziemi jest ten,

gdzie odwieczna nienawiść stała się obecną miłością...

 

Nadejście Wielkiego Przebudzenia

 

Kurs Cudów

 

Jest to kurs obowiązkowy. Tylko czas, kiedy go podejmiesz, jest dobrowolny. Wolna wola nie oznacza, że możesz ułożyć program. Oznacza tylko, że możesz wybrać to, co chcesz podjąć w danym czasie. Celem tego kursu nie jest uczenie znaczenia miłości, albowiem jest to ponad tym, czego można nauczyć. Jego celem jest jednak usunięcie blokad dla uświadomienia sobie obecności miłości, która jest twoim naturalnym dziedzictwem. Przeciwieństwem miłości jest lęk, lecz to, co jest wszechogarniające, nie może mieć przeciwieństwa.

 

Temu, co rzeczywiste, nie można zagrozić.

To, co nierzeczywiste, nie istnieje.

W tym leży pokój Boga.

 

 

 

Miłość
Istota i treść naszej rzeczywistości

Odcinek I

 

„Uzdrawiająca moc miłości”

Spotkanie z Mistrzem-Nauczycielem

 

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na

spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.

 

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka

poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu,

nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;

nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.

 

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję,

wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,

albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.

 

Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko

częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy]

twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i

zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś

największa jest miłość.

Nowy Testament Jezusa Chrystusa, 1 List do Koryntian (Rozdział 13)

 

A z nich największa jest miłość.

Witaj. Zbieramy się tu razem pod patronatem przesłania mojego zbawiciela Jezusa Chrystusa, po to by spróbować w szczególny sposób przekazać sobie nawzajem ideę Miłości. Rozpoczęliśmy ten odcinek od pięknych fragmentów z listu do Koryntian, Rozdział 13, wraz z myślą, że byłoby możliwe, abyśmy w tym momencie przyznali całkowitą wartość idei Miłości.

 

W naszym Kursie Cudów zaczęliśmy od samego początku przyglądać się razem tej myśli, że nie mogę cię nauczyć znaczenia Miłości, ponieważ jest ono ponad tym, czego można nauczyć. A powodem, dla którego jest ono ponad tym, czego można nauczyć, jest to, że my jesteśmy Miłością. Jeśli pojawiam się tu w kostiumie ludzkiego wyobrażenia opartego na idei iluzoryczności relacji w oddzieleniu, to nie mogę nie oferować ci Miłości, ponieważ Bóg jest Miłością.

 

Ćwicz: „Bóg jest Miłością”. Lekcje, które następują po lekcji 170 w Podręczniku Kursu Cudów poinstruują cię, abyś powiedział: „Bóg jest jedynie Miłością, a zatem i ja nią jestem”. Kiedy zaś zrozumiesz Staruszka... Nazywają mnie Staruszkiem, ponieważ przeszedłszy druzgocące doświadczenie unicestwienia w odniesieniu do mojego ciała, odkryłem ku mojemu niezwykłemu zaskoczeniu, że byłem otoczony światłem Miłości. I zgodnie z tym, co zaczyna nauczać wielu innych nauczycieli Bożych – poprzez ich własne zmartwychwstanie w rozpoznaniu przeistoczenia energii cielesnej – Miłość, w ramach cielesnych tonów wibracji światła, jest sposobem, w jaki kontaktujemy się ze sobą dzięki natychmiastowej komunikacji poprzez myśl, że jesteśmy całkowicie zawarci w ramach aspektów Wszechświata i możemy w ramach pełni tego związku dzielić się jakimkolwiek pojedynczym momentem komunikacji, która jest Miłością Boga.

 

„I ja daję tobie, podobnie jak ty dajesz mnie, prawdziwą Miłość”. Czy Miłość jest Prawdą? Tak. W tłumaczeniach z języka aramejskiego spełnienie uczynku Miłości nazywane jest, jak czytaliśmy w Liście do Koryntian, miłosierdziem. Największy uczynek, jaki może zostać spełniony w ramach natury ludzkiej w jej własnym przeobrażeniu, to czyn dawania.

 

Posłuchaj uważnie. Tu nie chodzi o obserwację tego, co zostało dane, tak abyś mógł uzyskać ideę wymiany zawartą w posiadaniu Miłości. Ćwicz: „Miłość niczego nie posiada”. Co mogłaby posiadać? Samą siebie? Tak więc w czynie dawania, czy też dzielenia się Miłością zawarta jest pewność, że my tym jesteśmy. Nie czymś więcej niż to, nie myślą o unoszeniu się pychą własnych definicji siebie. Nie czymś mniej niż to, w ramach fałszywej pokory, która określa twoją determinację, aby nie widzieć twojej własnej pełni w związku z wszechświatem, lecz raczej prostym uznaniem, że jesteś doskonały i pełny, jakim zostałeś stworzony, i że w tym szczególnym sensie możesz jedynie kochać.

 

Mamy tu rzeczywiście dylemat twojej potrzeby definiowania się jako innego niż Miłość. Skoro ty jesteś pełnią Boga stwarzającego, to twoja definicja siebie jest chwilowym podtrzymywaniem - w ramach czasoprzestrzeni – konfliktu, który odczuwasz w potrzebie definiowania siebie jako innego, niż to.

 

Chroń wszystko, co cenisz, poprzez ten prosty czyn. Oto przychodzę do ciebie i zamierzam przekazać ci trochę Miłości. Wraz z tym przekazaniem Miłości będzie szła moja pewność procesu uzdrawiania, w którym mogę wziąć twoją cielesność, tego twojego człowieka natury, tego ciebie, który utrzymuje, że to ty, w swoim cierpieniu wynikającym z podtrzymywania samego siebie, i mogę pokazać ci, że w momencie przekazania sobie wzajemnego rozpoznania siebie, widzimy naszą pełnię oraz jesteśmy uzdrowieni i pełni.

 

Wiele wcześniej zrobionych przez mnie kaset wideo przekazuje ci istotę Prawdy, czyli że jeśli Miłość jest mocą Umysłu, to moc, którą oferuję ci w związku z moją własną samorealizacją, jest mocą Miłości. Prostota zastosowania Miłości często wymyka się naturze ludzkiej z powodu samej potrzeby jej zastosowania. Formułujecie obiektywnie w swoich umysłach ideę na temat obiektywnej Miłości oraz umieszczacie ją na zewnątrz siebie i używacie jej razem jako definicji odniesienia, które znaleźliście trzymając się waszego oddzielenia. I chociaż możecie to robić, to co się wtedy stanie? Jeśli będziecie mieli myśli o sobie samych jako zakochanych oraz będziecie się dzielili izolacją obiektywnej rzeczywistości w ramach MATRIKSU światła, to zużyjecie własną przyczynę opartą na skutkach, które cenicie w swoim własnym związku ze sobą. Skoro przyczyną Wszechświata jest Umysł Boga i skoro Bóg jest Miłością, to oczywiste jest, że nie jesteś w stanie zużyć swojej Miłości, nawet włączając w to swoją ludzką Miłość – nawet włączając w to myśl, że moglibyście się nawzajem komunikować.

 

Kocham cię. Czy to oznacza, że odrzuciłem tę inną tożsamość w moim umyśle? Czy kocham cię więc na tyle, na ile odrzucam kogoś, kto chociaż wydaje się przebywać w pobliżu w utożsamieniu obiektywnej rzeczywistości – nazywamy go bliźnim – jest on bliźnim innym niż ten, którego kocham? Jednak dowiedziałem się, dzięki treningowi umysłu tego Kursu, o mocy rozszerzania mojego umysłu, by zwyczajnie rozdawać moje obiektywne utożsamienia, skoro znaczenie mojej jaźni zawiera się wyłącznie w rozszerzeniu mojego umysłu.

 

Tak. Oto masz. Czy mogę się tym z tobą podzielić? Przeczytam ci trochę, za twoim pozwoleniem, z jednej z książek o pewności tego, że cud dokonuje się w naszych sercach i umysłach, z książki zatytułowanej: „Jezus mówi”. Dlaczego jest ważne, abyś to usłyszał? Powiedz do mnie: „Jezus mówi”. Powiedz to jeszcze raz. Tak. Ten Chrystus w tobie, idea twojej doskonałości, twoja determinacja, żeby zadeklarować się jako doskonały i pełny, stanowią podstawę Nowego Testamentu Jezusa.

 

„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Przyjrzyjmy się jeszcze raz, dlaczego potrzeba tego aktu ma tak duży związek z naszymi wyobrażeniami o naszej tożsamości. Nasz bliźni jest wyobrażeniem, jakie mamy o sobie. Jeśli ja mam wyobrażenie o sobie samym zawarte w ciągłym przypominaniu sobie o mojej zdolności pozostania w ramach czasoprzestrzeni, która będzie nieustannie przekształcana przez Światło i Miłość Boga, to mogę pozostać w stanie nieustannego prezentowania tobie uzdrowionego ciała.

 

Uzdrowiciele przez cuda, chrześcijańscy uzdrowiciele używający umysłu Jezusa, który nie jest niczym innym, jak Chrystusowym Umysłem stającym się ich własnym umysłem, gdy biorą oni na siebie brzemię rozprzestrzeniania swego Chrześcijaństwa - swej misji zbawienia - odkryli ku swemu zaskoczeniu, że większe dzieła uczynią niż te, których dokonał Jezus, ponieważ on wniebowstąpił i oferuje obecnie pełnię rozwiązania pozostającego na zewnątrz pamięciowych wzorów ograniczenia, które wcześniej reprezentowały twoją cielesną postać.

 

Gdy znajdujemy się teraz w tej myśli o nawróceniu naszych umysłów, komunikujemy się w sposób natychmiastowy w rozpoznaniu faktu, że jakakolwiek odległość miedzy nami przy zastosowaniu prędkości światła pozbawi nas dostępu do pełni komunikacji.

 

Spójrz na to ze mną. Jeśli ja zamierzam wynieść cię stąd moją Miłością – i wielu z was dzieli się tym, a ty dzielisz się tym ze mną w tej chwili – to nie mógłbym czynić różnic między tym, co wydaje się stanowić jedno ciało, a tym, co wydaje się być innym ciałem. Żal, jaki być może odczuwacie w waszych odrębnych związkach między sobą wiąże się z tym, że wyznałem moją Miłość właśnie tej tożsamości. Teraz żywisz żal zazdrości związanej z możliwością utraty posiadania czegoś, czym dzielimy się w ramach ograniczeń, które narzucamy sobie po to, by uzasadniać naszą śmierć, nasze własne unicestwienie. Miłość może być jedynie wolnością naszego rozpoznania siebie, ponieważ Miłość jest wolnością od więzów bólu i śmierci.

 

Przeczytam ci tylko mały fragment z Nowego Testamentu Jezusa, który bezpośrednio odnosi się do daru, którym się dzielimy. Posłuchaj:

 

To, czego się boisz, jest niczym. Nie ma się czego bać.

Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.

Jeszcze chwila, a świat nie będzie już was widział. Ale ja będę was widział...

Ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie! Teraz poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim,

a wy we Mnie i Ja w was.

 

Ponieważ mnie umiłowałeś i zachowałeś moją naukę, mój Ojciec cię umiłuje

 i przyjdziemy do ciebie, i mieszkanie u ciebie uczynimy. Ponieważ trwacie we Mnie, słowa moje trwają w was. Poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Zachowaliście moje przykazania i będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

 

Pamiętajcie te słowa Jezusa: Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to. To wam przykazuję... słuchasz?..., abyście się wzajemnie miłowali, jak ja was umiłowałem.

Nowy Testament Jezusa Chrystusa, Ewangelia św. Jana i Mateusza (J 14, J 15; Mt 10, Mt 13)

 

Miłujcie mnie, jak ja was umiłowałem. Przyjrzyjmy się pewnym trudnościom, jakie możemy napotkać, usiłując kochać jeden drugiego w naszym cielesnym utożsamieniu. Jeśli pojawię się przed tobą jako cielesna tożsamość, to niemożliwe jest, abyś nie postrzegał mnie w ramach projekcji twojego własnego pojęcia o cielesnej formie i nie utrzymywał mnie w niewoli tego, co nazwalibyśmy wyjątkową próbą odnoszenia się do siebie bez zastosowania mocy Miłości. Jednak cała moc jest dana tobie w niebie i na ziemi, tak abyśmy mogli dzielić się razem mocą, która jest Bożym darem dla nas, w pewności, że idea twojej pełni zarówno w związku z Bogiem, jak i koncepcyjnym pojęciem o sformułowaniu czasoprzestrzeni, jest faktycznie – w jednej obejmującej całość chwili – wszystkim, co istnieje.

 

Tak wiele radości, którą czujesz wraz ze mną jako tym, kogo nazywasz Mistrzem-Nauczycielem, który pojawia się przed tobą w utożsamieniu ram czasu, oferuje ci świadectwo mocy zawartej w chwili wymiany, w której pozwalasz, aby przebito się przez twój upór samoobrony w obrębie MATRIKSU niekomunikatywnych pojęć zachowanych poprzez trzymanie się określonego położenia w czasoprzestrzeni. Doświadczasz rozprzestrzenienia i odczuwasz radość własnego światła, które przyszło z tobą do idei oddzielenia, tak aby dokonanie czynu Miłości uzdrowiło nasze chore związki, które wcześniej definiowały naszą potrzebę bycia odrębnymi ciałami i odczuwania skutków ram czasu, które nie pozwalają nam zobaczyć, że otacza nas całe Królestwo i Miłość Boga.

 

I próbuję pokazać ci za pomocą procesu rozumowania w moim umyśle, że dostępny jest, tak samo dla ciebie, jak i dla mnie – nazwijmy to tak: Chrystusowy Umysł, Uzdrowiony Umysł, Samorealizacja Pojedynczej Rzeczywistości, która wyraża chwilę naszej wzajemnej komunikacji. Komunikacja, bezpośrednia komunikacja będzie zawsze zagrożeniem dla twojej struktury cielesnej, ponieważ będzie ona stanowiła chwilowe zaburzenie stanu podtrzymywania MATRIKSU energetycznej formy, która w rzeczywistości jest niekomunikatywna. Czyli nie ma zupełnie żadnego uzasadnienia dla tego świata, włączając w to potrzebę iluzji tego świata. Tak więc kiedy zaoferuję ci moc umysłu prowadzącą do pełni doświadczenia, będzie ono polegać na komórkowym przeobrażeniu struktury molekularnego utożsamienia twojego ciała.

 

Obiecałem tu coś. Zadzwonił do nas jeden z moich ukochanych przyjaciół, który choruje na – jak wy to nazywacie, artretyzm? Sama myśl, że jesteś ciałem przechodzącym proces starzenia się – użyjmy tu mnie jako dobrego przykładu 77-letniego ciała, które oczywiście nie ma 77 lat. Mam ci powiedzieć, dlaczego? Nie ma czegoś takiego, jak ciało. W ramach MATRIKSU energii świetlnej ty rzeczywiście wierzysz, że w naszym utożsamieniu posiadamy odrębne ciała.

 

Posłuchaj mnie, Marto. Uzdrowienie, którego zaraz dokonam w związku z twoim artretyzmem, będzie po prostu moim rozpoznaniem ciebie jako uzdrowionej i doskonałej. W jaki sposób mogę cię rozpoznać jako uzdrowioną i doskonałą? Ty jesteś uzdrowiona i doskonała. Czy muszę ci powiedzieć, że cała moc jest dana tobie w niebie i na ziemi, tak abyś miała doświadczenie uzdrowienia tego artretyzmu? Zrobię to, jeśli chcesz. Nie ma potrzeby, żebyś cierpiała z powodu tego skojarzenia z bólem, jaki odczuwasz w związku z myślą, że te członki zaczną się degenerować i że to ciało zostanie ograniczone, gdy ty przejdziesz doświadczenie zaburzenia częstotliwości uporu, by pozostać wyspecjalizowaną w ramach twojego związku z ciałem.

 

Czy chcesz mnie użyć? Oto są ci chrześcijańscy uzdrowiciele, którzy idą w świat, używając w uzdrawianiu mocy Umysłu Jezusa oraz Ducha energii utożsamienia nowej perspektywy cielesnej tożsamości – nie zajmującego się zupełnie ich koncepcjami. Spójrz na to ze mną. Ten kurs naucza nas, że jeśli uwolnimy na chwilę tożsamość odrębnych ciał, doświadczymy bezpośredniej komunikacji... o właśnie tak! Spójrz no! Ha... Hop! Czy teraz te ręce wydają się być rękoma 76-letniego człowieka? Powiedz do mnie: „Ty jesteś tylko iluzją”. No dobrze, więc jestem tylko iluzją. Spójrz na to ze mną. Jeśli chcesz wierzyć, że jesteś tą... Wydaje mi się, że na ostatniej kasecie wideo powiedziałem ci, że się w tobie zakochałem, ponieważ byłaś 60-cio czy 68-io, bądź 50-cio czy 40-letnią cielesną tożsamością, którą rozpoznałem za pomocą naszych umysłów.

 

Miłość komunikuje się i nic innego się nie komunikuje. Oferuję tobie twoją zdolność... czy mam ci powiedzieć, czego się lękasz? Masz w sobie wrodzoną zdolność, czyli umiejętność, by – powiedz – „zakochać się”. Zakochać się. Jakże bardzo boisz się na samą myśl o całkowitym zakochaniu się. Będzie to chwilową utratą twojej definicji siebie utrzymującego koncepcję, że możesz kochać w oddzieleniu od mocy Wszechświata.

 

Każdy, kto ogląda tę kasetę wideo, przejdzie za chwilę, mam nadzieję, doświadczenie zakochania się. Powiedzieć ci, dlaczego? Zakochanie się jest uzdrowieniem. Skoro Bóg jedynie kocha, ja chronię całą moją potrzebę choroby i artretyzmu poprzez proste oddanie jej. W miarę jak daję ją, w myślach mojego umysłu, zostaje ona przemieniona w natychmiastową komunikację światła w ramach mocy Wszechświata. Czy to dla ciebie za proste? Wielka szkoda! Umysł, który ci oferuję - jesteś gotów? - jest wiecznie młody, ponieważ Uniwersalna Miłość nie zna czegoś takiego, jak wiek. Miłość nie zna czegoś takiego, jak śmierć. Miłość nic nie wie o utożsamieniach fizyczności twojego ciała, lecz w zamian widzi nas razem w tym momencie komunikacji.

 

Tak więc Miłość idzie z nami, dokądkolwiek idziemy, ponieważ Miłość jest Umysłem Boga, którym myślimy. Zaraz wrócę. Małe przypomnienie... Myślę, że się zakochuję. Uzdrowienie zaś, które wydarzyło się, a ja obiecałem je tamtej osobie, jest radośnie doświadczane jako pełnia zarówno w związku z czasem, jak i przestrzenią.

Niech Bóg nas błogosławi, każdego z nas. Do zobaczenia za chwilę.

 

Ciąg dalszy nastąpi...


 

 

Kurs Cudów

 

Miłość
Istota i treść naszej rzeczywistości

Odcinek I

 

„Uzdrawiająca moc miłości”

Spotkanie z Mistrzem-Nauczycielem

 

 

Tak więc spotykamy się w chwili Miłości. A skoro to jest jedyny prawdziwy moment, jaki mamy, to mamy wybór, żeby albo kochać jeden drugiego, co byłoby poważnym przyznaniem się do naszej niezdolności radzenia sobie z chaosem tego świata, i w momencie, w którym nie próbowaliśmy znaleźć odniesienia w obiektywnym związku między nami, nasze ciało zostaje uzdrowione. Czy widzisz to? Powodem, dla którego nasze ciało zostaje uzdrowione, jest fakt, że nasze ciało to iluzja relacji czynnika światła, która tak naprawdę w żadnym momencie nie istnieje. Stanowi ono MATRIX energii światła, któremu mogę zaoferować chwilę stałości, jeśli nie będziesz się bronił przed własnym lękiem przed pełnią tego spotkania.

 

Poćwiczmy przez chwilę ideę mocy umysłu. Tak. Właśnie tak. Doświadczenie, które właśnie mieliśmy, stanowiło moment rozpoznania mocy Uniwersalnego Umysłu Boga w oparciu o proces dawania. Czy pamiętasz początek tej kasety, kiedy podkreśliliśmy, za pośrednictwem św. Pawła, jak ważna jest idea miłosierdzia? Utożsamienia z Miłością, w akcie rozpoznania siebie, stanowią pełnię chwili dawania. Poćwiczymy razem dawanie? Ja dam tobie, gdy ty dasz mnie, prawdziwą Miłość. Spójrz. Używam mocy Miłości Boga, by określić nasze wspólne przeobrażenie bez potrzeby pozostawania w zaciśniętym MATRIKSIE energii światła, który wydaje się być twoim umiejscowieniem w czasie.

 

Spójrz na to. Bóg jedynie daje. A więc zaczynasz teraz uwalniać mechanizmy obronne swojej tożsamości, ponieważ to właśnie twoja potrzeba trzymania się w swojej tożsamości powstrzymywała cię przed kochaniem, dlatego że poprzez posiadanie we własnym umyśle pojęć na swój temat ograniczyłeś wieczny proces mocy pojedynczego umysłu użytej do tego, by znaleźć swoją pełnię we własnych skutkach. Tak więc jakakolwiek idea ograniczenia uniemożliwia dostęp do twórczej rzeczywistości.

 

Czy posłuchasz jeszcze trochę o mocy, jaką zawierają w sobie nasze indywidualne spotkania wzajemne, oraz jak bardzo boisz się bezpośredniego spotkania ze mną? Patrzę na ciebie w koncepcjach. Jestem całkowicie pewny, że zamierzasz się chronić w ramach tej cielesnej postaci. I jestem równie pewny, że jeśli użyjesz pojęć ze swego umysłu, by pozostać w ramach definicji siebie, będziesz relacją naszych ciał. Następnie zobaczysz mnie zdefiniowanego w ramach MATRIKSU, który usprawiedliwia nasze odrębne cielesne tożsamości.

 

Przypomnę ci o czymś bardzo ważnym. Możesz to usłyszeć. Ciągłość relacji naszych umysłów i naszych wyobrażeń o sobie nie jest liniowa. Czy pamiętasz ćwiczenie, które wykonaliśmy na tej ostatniej kasecie wideo w oparciu o rozdział 28 Tekstu? Poćwiczmy to razem, ponieważ widzę, że zaraz tego doświadczysz. Nie ma ogniwa łączącego naszą pamięć w naszym wzajemnym utożsamieniu, w tej chwili, z naszą przeszłością. Tak więc jeśli przychodzę tutaj... No chodź... Będę 77-letnim ciałem... Czy mam tego z tobą spróbować? Myślę, że spróbuję tego z tobą. Będę 77-letnim człowiekiem. Nie wiem, jak to zrobić. Będziesz musiał mi w tym pomóc. Spójrz na mnie, właśnie ty. Zamierzam ci dać całą moją Miłość i będę chciał się dowiedzieć, dlaczego chcesz pozostać tym ciałem. Zdaję sobie sprawę, że będziesz używał tego artretyzmu, który miałeś wcześniej, po to, by utożsamiać się z ciałem. Następnie będziesz czuł potrzebę przezwyciężenia bólu związanego z artretyzmem zamiast po prostu przyznać, że cały ból widoczny na tym świecie jest powodowany w twoim umyśle. A gdy przemienisz swój umysł, ten świat się zmieni.

 

Spójrz na to. Zamierzam widzieć cię jako doskonałego i pełnego w umyśle, w którym współuczestniczymy z Bogiem – czy ci się to podoba, czy nie. A jak długo z uporem będziesz się trzymał się swojego doświadczenia determinacji, by uzasadnić swoje miejsce w czasoprzestrzeni, a zatem i swojej potrzeby zachowania nie twórczych skutków tego, co przeszłe, co nie pozwala ci zobaczyć teraźniejszości, którą ci oferuję, taki będziesz miał rezultat.

 

Jeśli cała moc jest ci dana w niebie i na ziemi, właśnie tobie... to nic we Wszechświecie nie może cię powstrzymać przed porządkowaniem swoich pojęciowych skojarzeń w twojej determinacji, by pozostać w tym małym... Jak nazywa to nasz zbawiciel? W tym nieskończonym labiryncie nicości ciemnej energii, do której nie pozwolisz mi przeniknąć moją Miłością, ponieważ jeśli zaczniesz się zakochiwać, utracisz potrzebę obrony samego siebie przed wieczną Miłością Boga i pogrążysz się kompletnie w Miłości.

 

Ćwicz: „Pogrążmy się razem w Miłości”. Widziałem właśnie, jak pojawił się twój lęk. Tak, ale co ja będę robił? Czy widzisz, czego się boisz? Powiedz coś do mnie; podzielmy się tu razem naprawdę fundamentalną kwestią. Powiedz do mnie: „Boję się Miłości Boga”. Oczywiście, że tak. Jak mógłbyś się nie bać? Jezus mówi: „Nie ma się czego obawiać”. A kiedy się lękasz, jesteś niczym. Oczywiście nie mógłbym się zajmować w moim umyśle tym, co dzieje się w utożsamieniu nicości z nicością w ramach MATRIKSU, ponieważ jestem światłem świata. Kto jest światłem świata? Ty?

 

Czy zechciałbyś poćwiczyć ze mną przez chwilę? Powiedz do mnie: „Jestem światłem świata”. Ty nawet nie chcesz tego powiedzieć? Naprawdę zamierzasz się bronić, prawda? Nie wymaga się od ciebie, abyś w to wierzył, ponieważ twoje wierzenia są tym, czego używasz jako norm zaprzeczenia. Lecz uznanie światła świata może do ciebie przyjść w indywidualnym rozpoznaniu. Czy mam ci powiedzieć, dlaczego? Ty jesteś światłem świata. Lecz wiara jest rzeczywiście silna, a więc praktyka naszych umysłów polega na tym, żeby się zadeklarować, ponieważ energia Wszechświata może wejść w chwilę współdzielonej Miłości.

 

Przeczytam ci tylko kawałek z naszej książki zatytułowanej: „Jezus mówi”. A pochodzi to z naszego Kursu Cudów, lecz jest to pobudzeniem myśli o doświadczeniu, które mamy razem i które właśnie mieliśmy, o tam. Na miłość Boską. Posłuchaj mnie! Uzdrowienie, które miało miejsce w związku z tym artretyzmem – daj spokój – nie waż mi się mówić, że ta ręka ma 77 lat! Daj spokój! „No, ale ona jest cała pokryta zmarszczkami”. A więc, co to znaczy? Zaoferowałeś swojej ręce wyobrażenie o tym, czym jesteś w swoim umyśle. Ahhh ♪♫☻♥

 

Powiedz do mnie: „Chciałbym, aby to, czego mnie uczysz, było prawdą”. Dobrze. Dobrze. Ponieważ w ekspresji twojego pragnienia zawarta była twoja potrzeba innego rozwiązania. Bo u diabła – a jesteś tu u diabła – z całkowitą pewnością myśl, że jesteś tym ciałem nie może nie dać ci rezultatu bycia ciałem. To zaś będzie oznaczało, że będziesz musiał zamieszkiwać to małe miejsce w czasoprzestrzeni do momentu aż ulegniesz rozkładowi i obrócisz się w proch, w nicość chwilowego odniesienia do idei twojego oddzielenia, któremu ja zaprzeczam w tej chwili.

 

Zawarłeś umowę, że umrzesz. Czy zechcesz mi w tym zaufać? Wszelkie umowy zawierane na tym świecie oparte są na twojej determinacji, by odczuć skutki naszego konfliktu w naszej wzajemnej relacji.

 

Posłuchaj. Broń wszystkiego, co cenisz, poprzez akt rozdawania tego. Miłość, którą czuję do ciebie, nie jest niczym innym, jak tylko wolnością mojego umysłu, by wykorzystać moc otaczającego mnie światła, którego się wcześniej obawiałem. Zaś w druzgocącej idei przemiany mojego umysłu, w ciężkim doświadczeniu ponownych narodzin rozpoznamy jeden drugiego w nowym MATRIKSIE energii świetlnej, w której nasza komunikacja staje się jednoczesna. Dobrze? Dawanie i otrzymywanie są jednym w prawdzie, ponieważ jestem światłem świata. Powiedz to. O właśnie tak. Kiedy dałeś, rozpoznałeś natychmiast – w akcie dawania – pełnię tego utożsamienia, ponieważ w lekcji... Czego się nauczyliśmy? Możesz dać tylko samemu sobie. Powiedz to do mnie. O tak! Wszystkie wyobrażenia reprezentujące twoją obiektywną tożsamość, które wydają się ciebie otaczać, definiują twoją biedę zawarcia w samym sobie, w której usiłujesz posiadać ideę ograniczenia po to, by uzyskać obfitość ograniczenia, które narzucasz sobie w celu definiowania siebie w tym miejscu w czasoprzestrzeni.

 

Jakże ubogi jesteś w tej idei kochania poprzez obronę. Jakże bardzo idea chwili Miłości zostaje zagubiona przez twoją determinację, by zawrzeć ją w myśli o konieczności samounicestwienia! W istocie Miłość jest puszczeniem lęku. Spójrz. Jedyną rzeczą, jaką w ogóle mógłbyś zachować w swoim wyobrażeniu, jest idea lęku. Czy widzisz to?

 

Rozpatrzmy razem bardzo szybko tę propozycję zawartą w ograniczeniu twojej tożsamości, która przeniknęła teraz w iluzję miejsca w czasoprzestrzeni tak, że możemy zobaczyć, iż będę dla ciebie reprezentował postać w twoim śnie oddzielenia, którą do tej pory bałeś się dopuścić do struktury relacji w czasoprzestrzeni, mimo że wyrażona przez ciebie potrzeba idei Jezusa – idei, że Chrystus stoi obok ciebie w twoim umyśle – sprawiła, że pogrążyłeś się głębiej w idei lęku... do punktu, w którym wreszcie poprosiłeś o pomoc, którą zamierzam ci zaoferować.

 

Tak wiele uwagi poświęcono... gdy spojrzałem dzisiaj na twój świat... Wszedłem w to utożsamienie wczoraj, będę tu dzisiaj i odejdę stąd jutro. Tak wiele z tego, co dzieje się w twoim MATRIKSIE, wyraża twoją potrzebę ochrony samego siebie, że dla wielu z was stało się to absurdalne. Wszystko, co stanowi o tobie, wydaje się być potrzebą ochrony siebie – aż do takiego punktu, w którym mówisz: „Mam tego dość”. Prosisz o moc Wszechświata, która jest nieodłącznie w tobie i otrzymujesz ją odpowiednio do twojej potrzeby. Kołaczcie, a zostanie otworzone, lecz ty boisz się, że zostanie otworzone, ponieważ nie jesteś pewien, co znajduje się za drzwiami. Zapewniam cię, że jeśli będziesz wiedział, co jest za drzwiami, zachowasz to w swoim wyobrażeniu własnej relacji ze sobą samym oraz pozbawisz się dostępu do bramy, która, chociaż tobie wydaje się być ciemna, tak naprawdę jaśnieje w gotowości na ciebie tuż ponad twoim horyzontem wydarzeń tego ograniczenia.

 

Tak więc moment pogrążenia się w Miłości jest zburzeniem twojej cielesnej postaci, z której wyłonią się „prochy Feniksa”, jak kiedyś mawialiśmy. Przyjmiesz nowe aspekty stopni i odstępów odnajdywane w MATRIKSIE energii światła, wcześniej was oddzielające. Właśnie pogrążyliśmy się w tym razem. Tak, poczytam trochę. Posłuchaj:


Nastało światło. Lekcja 75. Siedemdziesiąt pięć dni z tą myślą tego treningu umysłu, i nagle przenikamy ciemność twoich ludzkich ram odniesienia. Mamy do czynienia z ogromnym podekscytowaniem naszym Kursem Cudów. Działa to tak, że w powtarzaniu myśli o twojej doskonałości, chociaż nie przychodzi ci nawet do głowy podjęcie myśli, że dana ci jest cała moc w niebie i na ziemi, to samo wyrażenie tego wzmacnia wiarę w myśl o pojedynczym Źródle Rzeczywistości, które jest naprawdę tym, czym jesteś.

 

Ten Kurs Cudów dla waszych tożsamości opartych na koncepcjach podkreśla po prostu, że nie musisz czynić niczego. Nie musisz niczego czynić, by określić siebie jako doskonałego. Lecz dzięki utracie swojej potrzeby wchodzenia w relację wymiany zakochasz się całkowicie. I każdy na tym świecie spojrzy na ciebie i na głupotę twojego oddania się ustanowieniu nowej niewinności dotyczącej ciebie w twoim związku z Wszechświatem.

 

Jestem doskonały i pełny, jakim zostałem stworzony. Nie mogę odczuwać straty, nie może mi się przydarzyć nic takiego, co spowoduje zmieszanie co do mojej tożsamości, chyba że ja jestem zdecydowany, aby to się wydarzyło.

 

Nagle otacza nas Miłość, prawda? I Miłość staje się umysłem, którym myślimy, sposobem, w jaki się ze sobą komunikujemy. Dlaczego? Nastało światło. Moc Miłości Boga jest wyrażona w chwili światła. Czy słuchasz mnie tam, naturo ludzka? Nauczam cię, że Miłość jest oświeceniem twojego umysłu, bez żadnego związku z tym, kim myślałeś, że jesteś w swojej definicji siebie.

 

Dla ciebie idea, że jesteś doskonały i pełny jest uosobieniem determinacji ego, aby nie rozpoznać twojej doskonałości w lęku przed twoją potrzebą dokonania aktów uzdrowienia przy użyciu mocy Miłości Boga zamiast twojego ograniczenia, w którym to przypadku ten świat zaprzeczy ci i zaatakuje cię po prostu dlatego, że deklarujesz pełnię Miłości w naszym nowo odkrytym wzajemnym utożsamieniu.

Nastało światło, jesteś uzdrowiony i możesz uzdrawiać. Posłuchaj.

 

A więc nastało światło. Jesteś uzdrowiony i możesz uzdrawiać. Nastało światło. Jesteś zbawiony i możesz zbawiać. Jesteś w pokoju i przynosisz ze sobą pokój, dokądkolwiek idziesz, zaś ciemność, zgiełk i śmierć zniknęły. Dlaczego? Bo nastało światło.

Dziś świętujemy szczęśliwe zakończenie twojego długiego snu o nieszczęściu. Nie ma już żadnych mrocznych snów. Dlaczego? Powiedz: „Nastało światło”. Dobrze. Dzisiaj czas światła zaczyna się dla ciebie i dla każdego. Jest to nowa era, w której rodzi się nowy świat. Stary świat, przemijając, nie pozostawił na nim żadnego śladu. Zobaczymy dziś inny świat, ponieważ nastało światło.


Nastało światło, jesteś uzdrowiony i pełny. I zobaczyłem, jak zacząłeś to wyrażać w tej wymianie. Spójrz na to ze mną. Praktyka idei alternatywy w tym MATRIKSIE śmierci nabrała rozpędu w twoim umyśle po prostu dlatego, że otacza cię Miłość Boga i tym właśnie jesteś. Nie, nie jakieś inne ciało. Ty.

 

Powiedz do mnie: „Zbawienie świata zależy ode mnie” Ja ci pomogę. Co, nie chcesz tego powiedzieć? Musisz to powiedzieć. Przynajmniej przyznaj się do koncepcyjnej korzyści z tej myśli, że mógłbyś zacząć praktykować trening umysłu, który pozwoli ci widzieć moc, która faktycznie należy do ciebie w tej małej myśli o tym, że jest ci nieodłącznie dana ucieczka z więzienia relacji świetlnej, która utrzymywała cię w idei potencjalności, czyli ograniczenia w mrocznej idei nie korzystania ze Źródła Rzeczywistości. Chwila katastrofy, do której cię bezpośrednio prowadziłem i zaczynasz się cieszyć przemianą tej katastrofy, nie mając potrzeby, by ją zachować w myśli o relacjach liniowego czasu.

Posłuchaj jeszcze jednego zdania.

 

Nastało światło. Przebaczyłem światu. Nie skupiaj się dziś na przeszłości. Utrzymuj całkowicie otwarty umysł, obmyty ze wszystkich przeszłych myśli i oczyszczony z każdego wyobrażenia, które wytworzyłeś. Dziś przebaczyłeś światu. I możesz teraz spojrzeć na niego tak, jakbyś go nigdy przedtem nie widział. Ponieważ rzeczywiście nigdy przedtem go nie widziałeś. Ty jeszcze nie wiesz jak on wygląda. Jedynie czekasz, aż będzie ci ukazany. I kiedy tak czekasz, powtórz kilka razy, powoli i z wielką cierpliwością: Nastało światło. Przebaczyłem światu.

Uświadom sobie, że twoje przebaczenie upoważnia cię do widzenia. Zrozum, że Duch Święty nigdy nie zawodzi w dawaniu daru widzenia tym, którzy przebaczają. Uwierz, że nie zawiedzie teraz ciebie. Przebaczyłeś światu. On będzie z tobą, gdy patrzysz i czekasz. I pokaże ci On to, co jest widoczne dzięki prawdziwemu widzeniu. To jest Jego Wola, a ty połączyłeś się z Nim. Czekaj więc na Niego cierpliwie. A On tam będzie. Ponieważ nastało światło. A ty przebaczyłeś światu.

 

To było jedno z najszybszych pięćdziesięciu siedmiu minut, jakie kiedykolwiek przeżyłem w tej myśli, że pozwoliłbyś mi wejść w relację z tobą. Podzielisz się czymś ze mną? Myśl, że światło przebiło się przez twoje mechanizmy obronne nie jest niczym innym, jak tylko uznaniem wymogu metamorfozy twojego umysłu w utożsamieniu ze związkami czasu. Dokonasz aktu ponownych narodzin po prostu dlatego, że jesteś aktem ponownych narodzin.

 

Czego więc nauczyliśmy się w ciągu tych pierwszych pięćdziesięciu siedmiu minut? Tak naprawdę zajęło to niemal trzysta lat. Nauczyliśmy się, że za każdym razem, kiedy znaleźliśmy punkt odniesienia na zewnątrz naszej jaźni, który usprawiedliwiał długowieczność naszej cielesnej postaci, mogliśmy w okresie ponad dwudziestu lat lub pięćdziesięciu, lub stu, lub tysiąca, czy siedemdziesięciu siedmiu lat, przeżyć myśl, że jesteśmy oddzieleni od rzeczywistości. Lecz za każdym razem, kiedy pozwoliliśmy, żeby światło przeniknęło do środka, skróciliśmy naszą potrzebę bronienia się w tej myśli o obiektywnym oddzieleniu, które uzasadniało naszą potrzebę unicestwienia naszej jaźni.

 

Pozostawimy cię z tym. Światło objęło twój umysł w wystarczającym stopniu tak, że nie przyciąga cię dłużej idea samounicestwienia związana z umiejscowieniem w przestrzeni. Jeszcze jedno spojrzenie na konflikt tego świata, a podejmiesz decyzję, mimo że nie jesteś pewien, czym jest alternatywa; poczekasz cierpliwie, przez chwilę, na jej pojawienie się... Ponieważ jesteśmy całkowicie pewni, że Bóg idzie z nami, dokądkolwiek idziemy, będąc Umysłem, którym myślimy i za pomocą którego znaleźliśmy relację uzdrowienia, która reprezentuje naszą wzajemną Miłość.

 

Powrócę i będę mówił jeszcze przez jedną godzinę o tym nowym doświadczeniu Miłości, którą się dzielimy. I gdy mówimy razem: „Niech nas Bóg błogosławi, każdego z nas”, rozpoznajemy, że w tym momencie błogosławieństwa jesteśmy uzdrowieni i doskonali, a Miłość zwycięża jako demonstracja tego, czym naprawdę jesteśmy, gdy budzimy się z tego snu. Do zobaczenia za chwilę...

 

 

Kurs Cudów

 

MIŁOŚĆ
Istota i treść naszej rzeczywistości

Odcinek I

 

Ciąg dalszy nastąpi...

 

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 


To jest cud.

 

Najświętszy ze wszystkich punktów na ziemi jest ten,

gdzie odwieczna nienawiść stała się obecną miłością...

 

Nadejście Wielkiego Przebudzenia

 

Kurs Cudów

 

Miłość
Istota i treść naszej rzeczywistości

Odcinek II

 

„Uzdrawiająca moc miłości”

Spotkanie z Mistrzem-Nauczycielem

 

 

Jest to zaproszenie do wielkiego eksperymentu.

Tylko na chwilę, odłóż na bok przesądy twojej ludzkiej natury

i posłuchaj swym sercem tych słów. Posłuchaj sercem. Słuchaj na nowo...

i wciąż na nowo.

 

Tylko na chwilę pozwól, aby to proste przesłanie prawdy i miłości było ponad wszelkim rozsądkiem i zobacz, jak szybko rozsądek za tym podąży, gdy twój umysł otworzy się na radosne światło twego ponownego zjednoczenia z wiecznie stwarzającym umysłem Boga.

 

Kimkolwiek myślisz, że jesteś, gdziekolwiek wydajesz się znajdować w tym rozpaczliwym morzu chaosu, który jest tym światem, pozwól, aby oddech tego ponadczasowego głosu zmartwychwstałego umysłu ożywił w tobie odwieczną pamięć twojej doskonałej rzeczywistości.

 

Teraz jesteś wezwany, aby spełnić jedyny cel, jaki kiedykolwiek mógł być dany dla twego pobytu w tym bezsensownym świecie samotności i śmierci. Tym celem jest twoja ucieczka z niego dzięki przesłaniu zbawienia, które jest teraz w twoich rękach.

 

Przesłanie zbawienia jest teraz w twoich rękach. Pewność zaś, którą ci oferuję w oparciu o oświecenie mojego umysłu dzięki mojej płynącej z głębi serca potrzebie rozwiązania, pozwoli ci odnaleźć relacje w naszych umysłach, ponieważ jeden uzdrowiony umysł, który to słyszy, będzie reprezentował – w ramach całości MATRIKSU oddzielenia – chwilę samorealizacji. Dlatego właśnie zbawienie świata zależy od ciebie. Powiesz to do mnie? Tak. Nie do świata.

 

W tym przesłaniu od mojego zbawiciela Jezusa, on nie przyszedł, by zbawić świat, on nie przyszedł, aby mieć cokolwiek wspólnego ze światem, nie przyszedł, aby świat osądzić, nie przyszedł, aby go potępić; z pewnością nie przyszedł, aby potępić ciebie z powodu izolacji twojego poczucia winy. On przyszedł, aby ci powiedzieć, że zostałeś przez niego wybrany, by reprezentować całkowitą przemianę świetlnej formy. Nosisz w sobie światło i przyniosłeś to światło ze sobą. W ciągu tamtej godziny powiedzieliśmy, że światło jest teraz w tobie i oczekujemy, że go użyjesz. I oczekujemy, że poniesiesz je z powrotem tam, gdzie zostało tobie dane w pewności - jak właśnie przeczytaliśmy - że ożywisz ideę całkowitego rozwiązania twojego problemu, która została na chwilę zagubiona w związku z zaburzeniem twojego umysłu.

 

Tak wiele w naszym Kursie polega na naprowadzaniu na cel, co właśnie miało miejsce. Przychodzę tutaj, jako ten, którego nazywasz Mistrzem-Nauczycielem; jestem w trakcie naprowadzania tego świata na cel. Myśl, że przejmowałbym się pojęciami ograniczenia twojej cielesnej formy, jest więcej niż niedorzeczna. Te pojęcia są bez znaczenia. Całą podstawą naszego Kursu jest nauczyć Cię porzucenia pojęcia o swojej tożsamości. Twoja tożsamość w ramach idei ciemnej formy we śnie śmierci jest tym, co trzyma cię w niewoli twojej cielesnej formy.

 

Twoim prawdziwym problemem jest to, że jeśli nie odrzucisz mnie mniej więcej w tym momencie, to będziesz rzeczywiście musiał wziąć pod uwagę w swoim pojęciu liniowego czasu to, co proponuję ci w twoim zbawieniu, czyli pewność, że problem tego świata jest zawarty wyłącznie w ramach twojej własnej tożsamości. Oraz, że rozwiązanie nie jest niczym innym, jak tylko uwolnieniem twojej obrony wyobrażenia o tym, kim nie jesteś.

 

Człowieku, w twoim własnym śnie, nie uda ci się zachować odrębnej woli, ponieważ nie jest Wolą Boga, abyś doświadczał bólu i śmierci. Wola tego świata jest zaprzeczeniem twojej doskonałości. Pamiętasz o Miłości? Niektórzy z nas usiłowali... Widziałem cię... pewna grupa ludzi napisała do mnie piękny list, abyśmy zebrali się, by praktykować bezwarunkową Miłość. Powodem, dla którego trudno jest praktykować bezwarunkową Miłość, jest to, że w swoich koncepcjach będziesz miał poczucie, że istnieją jakieś warunki zewnętrzne, w stosunku do których musisz praktykować przebaczenie. Widzisz, jakie staje się to dla ciebie trudne? Następnie będziesz wierzył – to jest wiadomość bezpośrednio od Jezusa – że naprawdę konieczne jest, abyś przebaczał obiektywnym utożsamieniom bólu i lęku, których się uporczywie trzymasz po to, aby uzasadnić samego siebie.

 

Dar, który ci oferuję, dotyczący Miłości, nie jest bezwarunkowy w tym sensie, że musiałbyś porzucić stan, który był powodem lęku, lecz raczej, żebyś obrócił się i przez chwilę przebaczenia pokazał sam sobie pełnię determinacji twojej odrębnej tożsamości, która zamykała ci dostęp do Twórczego Źródła. Tak, oczywiście, to jest Kazanie na Górze.

 

Całą istotą mojego nauczania ciebie jest to, że Wszechświat to myśl, oraz że jakakolwiek pojedyncza myśl o Miłości, jeśli nie będziemy jej przeszkadzać w koncepcyjny sposób, będzie wyrażać naszą wzajemną Miłość. Ja pojawiam się w iluzji siedemdziesięciosiedmioletniego ciała i jeśli patrzysz na mnie z perspektywy twojego wieku, i nie potrafisz zobaczyć, że ja nie jestem zawarty w ciele, to nie będziesz w stanie zobaczyć natychmiastowej relacji w innym MATRIKSIE energii, który jest obok nas.

 

Nie pytaj się wróbla, jak szybuje orzeł. Ci, którzy upierają się, aby widzieć odzwierciedlenie swoich relacji z tożsamością cielesną, dosłownie nie będą w stanie dzielić się mocą naszych indywidualnych umysłów, aby uzdrawiać chorych i wskrzeszać umarłych zgodnie z tym, co polecił nam robić zbawiciel tego świata przedstawiający się jako Jezus z Nazaretu i wymagający teraz, abyście poprzez światło oraz Miłość, którą czujecie do siebie nawzajem, wyrażali waszą pewność co do jedynego możliwego powodu, dla którego bylibyście tutaj, czyli żeby uciec z tego MATRIKSU śmierci.

 

Przyjrzyjmy się razem, tylko przez chwilę, idei natychmiastowej możliwości komunikacji w ramach tego ograniczenia. Zostały nam 42 minuty w pełni twojej tożsamości jako wchodzącego w ideę śmierci i wychodzącego z niej. Jeśli zaakceptujesz ode mnie pewność, że czas tak naprawdę nie upływa, to wszystkie wspomnienia lęku, które przychodzą ci na myśl, mogą zostać przemienione w Miłość po prostu dlatego, że polegałeś na pasji lęku, żeby zachować Miłość; zaś idea Miłości pełnej lęku nie ma tak naprawdę żadnego sensu. Jednak nasze obecne spotkanie – to pochodzi z przepięknego tekstu Jezusa – może Ci pokazać, że nasze spotkanie, choć zawiera ono w sobie cały konflikt oddzielenia, może zostać natychmiast przemienione. Posłuchaj.

 

(ŚWIĘTE SPOTKANIE)

 

Chwała Bogu na wysokościach, oraz tobie, ponieważ taka jest Jego Wola. Poproś, a będzie ci dane, ponieważ już zostało dane. Poproś o światło i rozpoznaj, że jesteś światłem. Jeśli chcesz zrozumienia i oświecenia, to się tego nauczysz, ponieważ twoja decyzja, by się tego nauczyć, jest decyzją, aby słuchać Nauczyciela, który zna światło, a zatem może cię go nauczyć. Posłuchaj. Nie ma ograniczenia dla twojego uczenia się, ponieważ nie ma ograniczenia dla twojego umysłu. Nie ma ograniczenia dla Jego nauczania, ponieważ został On stworzony, by nauczać. Rozumiejąc Swoją funkcję doskonale, wypełnia On ją doskonale, ponieważ jest to radością Jego i twoją.

 

Moją zaś funkcją, jeśli pozwolisz mi nauczać cię, jest jedynie pokazanie ci radości, którą możemy się dzielić uciekając... powiedz „z piekła”. Tak, jesteś w piekle. Czym innym, jak nie piekłem, mógłby być MATRIX ciemnej formy twojego ograniczenia?

 

Czytamy – jak sądzę z rozdziału 8 Tekstu Kursu Cudów – na temat chwili świętego spotkania, która pozwoli ci zmienić zdanie o tym, w jakim kierunku chcesz zmierzać. Jeśli jesteś zdecydowany zmierzać do tego, by zachować ideę oddzielenia w ramach konfliktu mocy twojego umysłu, tak też się stanie. W momencie, w którym poprosiłbyś o pełnię rozwiązania, czas zapadnie się na tobie w idei cudu, który skraca twoją potrzebę uczestniczenia w iluzji oddzielenia. Działa on jako katalizator, przerywając błędne pojęcia, które masz na swój temat. Widzisz to? A więc wy, którzy właśnie doświadczyliście radości, spojrzeliście po prostu ponownie na siebie i powiedzieliście: „Chwileczkę, musi istnieć inne wyjście”.

 

Świat, który widzę, nie ma w sobie niczego, czego pragnę. Moje nic nie znaczące myśli ukazują mi nic nie znaczący świat. Żywię żal do siebie samego, ponieważ to, co widzę dokoła, jest zupełnie pozbawione znaczenia; ja jednak upieram się, by nadać temu znaczenie. Zaś praktyka Kursu zaczęła działać – ta myśl, że rzeczywiście możemy uciec, ta myśl, że nie zamierzam dłużej żywić tego żalu.

 

Spojrzałem dzisiaj rano na twój świat. Chcesz coś ode mnie usłyszeć? Jestem teraz w twoim umyśle, w twoim sercu, i mam nadzieję, że mamy jakąś tożsamość cielesną – nie wiem, jak ty możesz to znieść. Spojrzałem na twój koszmar. Widzę, jak zdeterminowany jesteś, aby przedstawiać się jako to ciało, tak jakby w jakiś sposób coś na zewnątrz ciebie, coś, nad czym nie masz kontroli, miałoby wciąż formułować myśl o grzeszności twojego oddzielenia. To nieprawda. To nieprawda. Ty, pogrążony w śnie? To jest Nadejście Wielkiego Przebudzenia. Jest to myśl, że możemy dzielić się chwilami objawienia w oparciu o pojedyncze objawienie, które doprowadziło do zmartwychwstania naszej cielesnej postaci. Tak brzmi przesłanie od Jezusa.

 

Jest to święte spotkanie, ponieważ jest to pełne spotkanie. Spójrzcie na to. Nie możecie się spotkać częściowo. Jeśli to zrobicie, będziecie podzielali konflikt waszej częściowości dla zachowania waszego oddzielenia i będziecie skazywali swego brata na tę samą błędną tożsamość, która usprawiedliwia wasze wyobrażenie o sobie.

 

To jest święte spotkanie. Gdzieś podczas twojego pobytu w czasie napotkałeś mnie. I chociaż być może nie podjąłeś wówczas określonej decyzji, by to zrobić, to niemożliwe jest, że gdzieś w czasie nie spotkasz pełni swojego rozwiązania, ponieważ pełnia twojego rozwiązania jest tym, kim jesteś. Jeśli prawdą jest, że spotykasz tylko samego siebie, a nie rozbicie siebie na części, które jest skazaniem twojego brata na błędną tożsamość podsycającą twoją potrzebę bycia tym ciałem.

 

Ćwicz: „Nie jestem ciałem”. Spotykasz teraz świetlny czynnik złudzenia, który wydaje się być starym człowiekiem w ramach MATRIKSU twojej tożsamości opartej na pamięci. I dokonujesz powtórki konfliktu. Przyjrzałem się twojej wojnie. Ty się po prostu przygotowujesz, by zachować konflikt i udawać, że to Miłość. Widzę, jak ustanawiasz idee konfliktu, którymi otaczasz się w idei posiadania i nazywasz to Miłością. Następnie cierpisz z powodu idei pasji zawartej w konflikcie, która uzasadnia twoją ideę Miłości.

 

Dość tej głupoty. Miałem mnóstwo doświadczeń w związku z potrzebą wykorzystywania idei zemsty jako rozwiązania mojego problemu. Tylko po to, by odkryć, że niezależnie jak wielkiej zemsty szukałem i którą znalazłem, nie mogłem zaznać szczęścia. Nagle uświadomiłem sobie – w ramach całkowitości wyobrażenia o mnie samym – konieczność przebaczenia, mimo że nie było moją intencją przebaczyć. Nie potrzebowałem intencji przebaczenia, aby dało się je zastosować. Ponieważ w prawdzie... Czy posłuchasz mnie przez chwilę? A potem przeczytam ci to... Nie ma niczego, co trzeba by przebaczyć. Nie ma niczego na zewnątrz, co będzie wymagało twojego przebaczenia w ramach konfliktu twojego umysłu. Spotkanie, które ci oferuję, jeśli pozwolisz, aby się ono odbyło, po prostu rozprzestrzeni światło, które przyniosłeś ze sobą, gdy przyszedłeś, tak abyś mógł wypełnić funkcję, którą ci wyznaczono, skoro zostałeś wybrany, aby podjąć się misji zbawienia z celem dokonania czynu, o którym chwilowo zapomniałeś.

 

Wielka amnezja tego świata – nie wiedzieć, kim jesteś lub dlaczego tu jesteś, lub co robisz – zaraz zniknie, gdy światło oraz Miłość, którą dzielimy się razem, znajduje nowe odniesienie w nowej ciągłości czasu, gdzie zaczynamy się śmiać z myśli, że ten świat miałby być życiem.

 

Spójrz na to. Przyszedłeś tu, aby umrzeć. I będziesz umierał dopóki nie zmienisz zdania. Wszystko, co mogę zrobić w tym treningu umysłu, to zaoferować tobie pewność mojej Miłości do ciebie, nie w ramach śmierci, lecz w rozpoznaniu życia. Nie ma śmierci. Powiedz to. Syn Boga jest wolny. Nie przysięgaj umrzeć, o święty Synu Boga. Zawarłeś umowę z tą myślą o tej cielesnej formie – umowę, której nie możesz dotrzymać. Ja zagrażam ci spotkaniem, druzgocącym aktem uznania Twojej nieprawdziwości. Moje gratulacje.

 

Posłuchaj

Wypełnić doskonale Wolę Boga to jedyna radość i pokój, jakie mogą być w pełni poznane, ponieważ jest to jedyna funkcja, która może być w pełni doświadczona. Gdy to zostaje dokonane, wtedy nie ma żadnego innego doświadczenia. Jednak dokonanie tego zostanie zablokowane, jeśli pragnie się innego doświadczenia, ponieważ nie można Tobie narzucić Woli Boga, skoro jest ona doświadczeniem całkowitej chęci.

Powiedz to jeszcze raz. Wola Boga jest doświadczeniem całkowitej chęci.

 

Duch Święty wie, jak tego nauczać, lecz ty nie wiesz. Dlatego właśnie Go potrzebujesz i dlatego Bóg dał Go tobie. Tylko Jego nauczanie uwolni twoją wolę ku Woli Boga, jednocząc ją z Jego mocą i chwałą oraz ustanawiając je jako twoje. Dzielisz się nimi tak, jak Bóg się nimi dzieli, ponieważ taki jest naturalny rezultat ich istnienia.

 

Wola Ojca i Syna stanowią jedno poprzez ich rozszerzenie. Ich rozszerzenie jest rezultatem Ich Jedności, zespalając ich w jedno poprzez rozszerzenie Ich połączonej Woli. Spójrz. To jest doskonałym stwarzaniem dokonywanym przez tych, którzy są doskonale Stworzeni w jedności z doskonałym Stwórcą. Ojciec musi dawać Ojcostwo Swemu Synowi, ponieważ Jego własne Ojcostwo musi zostać rozszerzone na zewnątrz.

 

Spójrz. Ty, który mieszkasz w Bogu, masz świętą funkcję rozszerzenia Jego Ojcostwa, poprzez nie narzucanie mu żadnych ograniczeń. Pozwól Duchowi Świętemu, aby nauczył cię, jak to zrobić, ponieważ dowiesz się, co to znaczy, tylko od Samego Boga.

 

Jeszcze jeden akapit.

Gdy spotykasz kogokolwiek, pamiętaj, że jest to święte spotkanie. Tak, jak go postrzegasz, tak będziesz postrzegał siebie. Tak, jak go traktujesz, tak i będziesz traktował siebie. Tak, jak o nim myślisz, tak będziesz myślał o sobie. Nigdy o tym nie zapominaj, albowiem w nim albo siebie odnajdziesz, albo się zgubisz. Kiedykolwiek spotyka się dwóch Synów Bożych, dana jest im kolejna okazja do zbawienia. Nie pozostawiaj nikogo bez zaoferowania mu zbawienia i otrzymania go samemu.