„Zmiana mojego zdania
na temat wszystkiego” KURS CUDÓW Podręcznik, Lekcje 1-7 Dedykowane nieodpartej konieczności powrotu człowieka w sposób
naturalny rewolucyjno-progresywny do wrodzonego mu Uniwersalnego
Umysłu To jest kurs cudów. Jest to twoja ścieżka oświecenia. Jest to twoja podróż bez odległości w przestrzeń chwili
rzeczywistości Jest to
kurs obowiązkowy. Tylko czas, kiedy go podejmiesz, jest dobrowolny.
Wolna wola nie oznacza, że możesz ułożyć program. Oznacza tylko, że
możesz wybrać to, co chcesz podjąć w danym czasie. Celem tego kursu nie jest
uczenie znaczenia miłości, albowiem jest to ponad tym, czego można nauczyć.
Jego celem jest jednak usunięcie blokad dla uświadomienia sobie obecności
miłości, która jest twoim naturalnym dziedzictwem. Przeciwieństwem miłości
jest lęk, lecz to, co jest wszechogarniające, nie może mieć przeciwieństwa.
Kurs ten można więc bardzo prosto podsumować
w ten sposób: Temu, co rzeczywiste, nie można zagrozić. To, co nierzeczywiste,
nie istnieje. Kiedy się boisz, nie istniejesz. W
istocie ten zalękniony świat w ogóle nie istnieje. W tym leży pokój
Boga.
Ten Kurs Cudów prezentuje
nieuchronną możliwość Wiecznej Pojedynczej
Rzeczywistości Życia. Teraz przejdźmy do praktyki transformacji twojego
umysłu. Oto Podręcznik Kursu Cudów: Teoretyczna
baza, której dostarcza tekst, jest konieczna jako rama nadająca znaczenie
ćwiczeniom, które zamierzamy teraz rozpocząć. Jednakże dopiero wykonanie tych ćwiczeń umożliwi osiągnięcie celu
tego kursu. Niewytrenowany umysł nie jest w stanie osiągnąć niczego.
Ten podręcznik, to narzędzie treningu, który podejmujesz, jest podzielony
na dwie główne części. Po pierwsze zajmiemy się odczynieniem sposobu,
w jaki teraz widzisz, a po drugie przyswojeniem sobie prawdziwego postrzegania.
Oto nasz cel: Celem tego, czego dokonamy na tej kasecie wideo, oraz
celem w tym podręczniku jest wyćwiczenie twego umysłu w systematyczny
sposób w innym postrzeganiu wszystkich i wszystkiego na tym świecie. Przeniesienie
efektów treningu w prawdziwym postrzeganiu nie następuje tak, jak przeniesienie
efektów nauk tego świata. Jeśli prawdziwe postrzeganie zostało osiągnięte
w związku z jakąkolwiek osobą, sytuacją lub wydarzeniem, to pewne jest
całkowite przeniesienie na wszystko i wszystkich. Z drugiej strony jeden
wyjątek wyłączony z prawdziwego postrzegania sprawia, że jego osiągnięcia
nie są nigdzie możliwe. W samej naturze prawdziwego postrzegania leży
to, że nie ma ono granic. Jest to przeciwieństwo sposobu, w jaki widzisz
teraz. W tej praktyce, którą mamy zaraz zacząć, niektóre z lekcji uznasz za trudne do uwierzenia, inne zaś mogą ci się wydawać dość zaskakujące. To nie ma znaczenia. Jesteś proszony wyłącznie o zastosowanie tych idei zgodnie ze wskazówkami. Nie jesteś bynajmniej proszony o ich ocenę. Jesteś proszony tylko o ich użycie. To właśnie ich użycie sprawi, że nabiorą one dla ciebie znaczenia, i pokaże ci, że są prawdziwe. Pamiętaj o jednym: nie musisz wierzyć w te idee, nie musisz ich akceptować i nie musisz ich nawet przyjmować z radością. Niektórym z nich, być może, będziesz stawiał aktywny opór. Nic z tego nie będzie miało znaczenia, ani nie zmniejszy ich skuteczności. Jedyną rzeczą, o którą prosimy, jest to, byś nie robił żadnych wyjątków z chwili na chwilę, kiedy tylko stosujesz te lekcje z tego „Kursu Cudów”. Oto zaczyna się teraz trening umysłu. Niektóre lekcje „Kursu Cudów” Nauczanie w kontakcie bezpośrednim z Mistrzem-Nauczycielem „Zmiana mojego zdania na temat wszystkiego” KURS CUDÓW Lekcje Podręcznika 1-7 Oto więc jesteśmy
przy treningu umysłu „Kursu Cudów” i mamy zamiar rozpocząć go w sposób
systematyczny dla ciebie, dokładnie tam, w twojej tożsamości opartej
na koncepcjach, żeby zmienić twoje zdanie na temat tego, kim myślałeś,
że jesteś. A ty będziesz siedział tylko przez minutę przy tak zwanym
„zaawansowanym nauczycielu”. A pierwszym pytaniem, które oczywiście
powstanie w tej procedurze treningu umysłu, jest:
„Co klasyfikuje cię jako zaawansowanego nauczyciela?” Z
pewnością zaawansowany nauczyciel nie jest kimś, kto zapalczywie studiował
przez okres kilku lat, jakie jest znaczenie „Kursu Cudów” w jego postrzeganiu.
Z taką samą pewnością żadne koncepcje, jakie masz na temat zaawansowania
w technice treningu umysłu, to znaczy, żeby spowodować w twoim umyśle
transformację tego, kim myślałeś, że jesteś, nie kwalifikują cię do
rangi zaawansowanego nauczyciela. Sposób, w jaki systematycznie dochodzisz
do nowych konkluzji na temat siebie, opiera się zasadniczo na uświadomieniu
sobie, że nie ma żadnego świata. Znaczy to, że tak jak siebie zorganizowałeś
koncepcyjnie we własnym umyśle, właściwie nie istniejesz. Jeśli
zobaczyłeś to na początku tej serii lekcji treningu umysłu, to poczułeś
się obrażony, a powód, dla którego poczułeś się obrażony, był taki,
że zasadniczo wszystkie lekcje tego podręcznika treningu twojego umysłu
do nowego sposobu patrzenia na siebie w sposób, w jaki ja jako zaawansowany
nauczyciel widzę ciebie, wywołają twoje zaniepokojenie, ponieważ wymaga
to podstawowego przyznania – po pierwsze, że wszystko, co widzisz, naprawdę
nic nie znaczy, a po drugie, że wszystkiemu, co widzisz, nadałeś całe
znaczenie, jakie to ma, oraz że w bardzo podstawowy sposób nie rozumiesz
niczego. Więc
jeśli dotarłeś ze mną aż dotąd, to powinienem ci powiedzieć, że będzie
to seria odniesień w tym czasie i miejscu dotycząca twojej relacji tu
i teraz do tej oferty, którą ci daję w związku z wydarzeniem, które
już nastąpiło. Dobrze? Oto więc, co zakwalifikuje mnie do rangi zaawansowanego nauczyciela:
jeśli jest to kurs cudów w treningu umysłu, to gdy ja zaczynam teraz
te lekcje, ty powinieneś zacząć przechodzić własne doświadczenie tak,
że być może będziesz mógł przyznać, jak pokazaliśmy ci na początku treningu
umysłu (czy pamiętasz początek treningu umysłu?), że
postęp nie następuje tak samo jak w koncepcyjnej skumulowanej tożsamości.
Jest powiedziane tu i teraz, że jeśli spojrzysz na mnie i zaczniesz
przechodzić doświadczenie, to właśnie o to chodzi w tym nauczaniu, oraz
że praktyka może trwać dalej w twoim własnym umyśle zależnie od tego,
czy chcesz zrobić postęp ku pewności tego, że oferuję ci twoją własną
doskonałość, czy raczej wolałbyś pozostać tutaj i działać w oparciu
o koncepcyjne wyobrażenie, że jest jakaś wartość w tym, co tu widzisz. Rozumiesz?
Tym jest właśnie ten trening umysłu. Musi się on zacząć od pewnego podstawowego
przyznania, że ty, właśnie ty, jesteś niezadowolony z tego, jak widzisz
siebie w kategoriach twojej tożsamości dotyczących twoich relacji z
tym światem i z rzeczami wokół siebie. Jest to po to, by wytrenować
twój umysł w systematyczny sposób ku nowemu sposobowi patrzenia na siebie,
by przedstawić nowego ciebie światu, tak aby
świat zobaczył ciebie w nowy sposób w uznaniu faktu, że ty jesteś przyczyną
tego świata. Czy jest to dla ciebie w porządku? Tak,
tamto wydarzenie było tym, co chcieliśmy, żebyś zobaczył. Ze względu
na naturę tej pierwszej kasety wideo zrobimy bardzo szybko powtórzenie
pierwszych pięćdziesięciu lekcji dla ciebie i dla każdego na tym świecie.
A zaczniemy od podstaw od lekcji numer 1: „Cokolwiek widzę, nic nie
znaczy” i przejrzymy tytuły pierwszych pięćdziesięciu lekcji. Jeżeli
akceptujesz zasadnicze założenie o swojej zdolności w tym czasie i w
tym miejscu do zmiany swojego umysłu, masz szanse coś przeżyć w samym
środku tego przeglądu. Obejrzyj to ze mną. Lekcje treningu umysłuTeraz
spójrzmy krótko na pierwsze pięćdziesiąt lekcji tego „Kursu Cudów”.
Pierwsze siedem będzie lekcjami, które zamierzamy przerobić dzisiaj. 1.
Cokolwiek widzę, nic nie znaczy. 2.
Nadałem wszystkiemu, co widzę, całe znaczenie, jakie to dla mnie ma. 3.
Nie rozumiem niczego, co widzę. 4.
Te myśli nic nie znaczą. 5.
Nigdy nie jestem zaniepokojony z powodu, o którym myślę. 6.
Jestem zaniepokojony, ponieważ widzę coś, czego nie ma. 7.
Widzę tylko przeszłość. 8.
Mój umysł jest pochłonięty przeszłymi myślami. 9.
Niczego nie widzę takim, jakim jest teraz. 10.
Moje myśli nic nie znaczą. 11.
Moje nic nie znaczące myśli ukazują mi nic
nie znaczący świat. 12.
Jestem zaniepokojony, ponieważ widzę świat bez znaczenia. 13.
Świat bez znaczenia rodzi lęk. 14.
Bóg nie stworzył świata bez znaczenia. 15.
Moje myśli są wyobrażeniami, które wytworzyłem. 16.
Nie mam żadnych neutralnych myśli. 17.
Nie widzę żadnych neutralnych rzeczy. 18.
Nie jestem sam w doświadczaniu skutków mojego widzenia. 19.
Nie jestem sam w doświadczaniu skutków moich myśli. 20.
Jestem zdeterminowany widzieć. 21.
Jestem zdeterminowany widzieć rzeczy inaczej. 22.
To, co widzę, jest formą zemsty. 23.
Mogę uciec ze świata, który widzę, przez porzucenie atakujących myśli. 24.
Nie postrzegam swoich własnych najlepszych korzyści. 25.
Nie wiem, po co jest cokolwiek. 26.
Moje atakujące myśli atakują moją nietykalność. 27.
Ponad wszystko inne chcę widzieć. 28.
Ponad wszystko inne chcę widzieć rzeczy inaczej. 29.
Bóg jest we wszystkim, co widzę. 30.
Bóg jest we wszystkim, co widzę, ponieważ Bóg jest w moim umyśle. 31.
Nie jestem ofiarą świata, który widzę. 32.
Wymyśliłem sobie świat, który widzę. 33.
Jest inny sposób patrzenia na świat. 34.
Mógłbym zamiast tego widzieć pokój. 35.
Mój umysł jest częścią Umysłu Boga. Jestem bardzo święty. 36.
Moja świętość ogarnia wszystko, co widzę. 37.
Moja świętość błogosławi świat. 38.
Nie ma niczego, czego moja świętość nie może uczynić. 39.
Moja świętość jest moim zbawieniem. 40.
Jestem błogosławiony jako Syn Boga. 41.
Bóg idzie ze mną, dokądkolwiek idę. 42.
Bóg jest moją siłą. Widzenie jest Jego darem. 43.
Bóg jest moim Źródłem. Nie mogę widzieć poza Nim. 44.
Bóg jest światłem, w którym widzę. 45.
Bóg jest Umysłem, którym myślę. 46.
Bóg jest Miłością, w której przebaczam. 47.
Bóg jest siłą, której ufam. 48.
Nie ma się czego bać. 49.
Głos Boga mówi do mnie przez cały dzień. 50.
Jestem podtrzymywany Miłością Boga. Więc
jesteśmy z powrotem, a może w samym środku, wśród pierwszych pięćdziesięciu
lekcji, w lekcjach trzydziestych lub czterdziestych, trafiasz na lekcję,
która mówi: „Bóg idzie ze mną, dokądkolwiek idę”. Tak
że teraz oto jesteśmy, z powrotem na początku. Lub może: „Bóg
jest Umysłem, którym myślę”, lub że życie jest
wieczne i że ta mała przestrzeń i czas trwały tylko przez chwilę w moim
umyśle, bez żadnego w ogóle wpływu na wieczność. Jest
bardzo możliwe, abyś po przyjęciu i zaakceptowaniu zasadniczego kierunku
zawartego w twoim koncepcyjnym wyobrażeniu miał bardzo szybkie doświadczenia
tego, co w tzw. ewolucji nazywa się metamorfozą twojego umysłu. Jest
to podstawową ideą, że to, jak siebie utożsamiasz, jest progresywnym
powrotem z czasoprzestrzeni, z idei tego, kim byłeś, następującym w
kwantowej – jak my to nazywamy w Kursie – „świętej chwili”, ku urzeczywistnieniu
całkowitości tego, kim jesteś. Problem,
który masz ze mną i ze swoją decyzją, by mnie już dalej nie słuchać,
co będzie wymagało, abyś tu wrócił w innym czasie i miejscu po to, by
mnie wysłuchać, skoro jest to kurs obowiązkowy... Lecz jeśli zacznę
od lekcji numer 1, to natychmiast stanie się dla ciebie bardzo oczywiste,
dlaczego odrzucasz te nauki, nawet jeśli przyznasz,
że lekcja numer 1 mówi prawdę. Jesteś gotowy? Lekcja numer 1 z Podręcznika
„Kursu Cudów”: „Cokolwiek widzę, nic nie znaczy”. Ten świat jest zupełnie
bez sensu. Nie ma nikogo tam w świecie, uśmiechającego się razem ze
mną w jakimś czasie i miejscu w tym świecie, kto nie powiedział: „Ten
świat nic nie znaczy. Jest absolutnie bez sensu. Zupełnie nie potrafię
go zrozumieć. Wszystko, co mi się przydarza, po prostu och...” i
tak dalej, i dalej z ciągłym żalem. A
chcesz zobaczyć, czy już wiesz, że robisz postępy w tych naukach? Spróbujmy
w ten sposób: „Ten świat nic nie znaczy! Nienawidzę go! Tracę wszystko,
co kocham... O kurcze blade! Przecież ten świat nic nie znaczy! Nie
muszę uczestniczyć w nic nie znaczącym świecie,
ponieważ doszedłem do lekcji numer 2, która mówi, że nadałem światu
całe znaczenie, jakie on ma!” W porządku? A lekcja numer 3 mówi: „Nie rozumiem niczego”, ponieważ fakt faktem, że nie rozumiesz
niczego. Tak więc mamy pierwsze trzy lekcje: „Cokolwiek widzę, nic nie znaczy. To zupełnie daremne, żeby być tutaj... Chwileczkę! Ja nadałem światu znaczenie, jakie on ma. To tak naprawdę mi nie pomaga, ponieważ nie rozumiem niczego o sobie i o świecie”. Teraz jesteś gotów spojrzeć na pierwsze trzy lekcje. Oglądaj i słuchaj. Więc
zacznijmy teraz ten trening umysłu od lekcji numer 1, która mówi, że
wszystko, co widzę, jest bez sensu. Cokolwiek widzę w tym pokoju [na tej ulicy,
z tego okna, w tym miejscu], nic nie znaczy. Teraz
rozejrzyj się wokół siebie i natychmiast zacznijmy praktykować to, co
będziemy mówić: „Ten stół nic nie znaczy. To krzesło nic
nie znaczy. Ta ręka, na którą patrzę, moja ręka nic nie znaczy. Moja
stopa nic nie znaczy. Ten długopis na stole... Ta lekcja nic nie znaczy”. Teraz
rozejrzyjmy się trochę dalej od nas, nie bezpośrednio tutaj, lecz w
bardziej odległej perspektywie. „Tamte
drzwi nic nie znaczą. To ciało nic nie znaczy. Tamta lampa nic nie znaczy.
Tamten znak nic nie znaczy. Tamten cień nic nie znaczy”. Oto chodzisz sobie i mówisz: „To wszystko nic nie znaczy”. Zauważ,
że stwierdzenia te nie są ułożone w żadnym porządku i nie dopuszczają
do różnicowania typów rzeczy, do których się odnoszą. To jest właśnie
celem tego ćwiczenia. Stwierdzenie powinno być po prostu zastosowane
w stosunku do dowolnej rzeczy, którą widzisz. W miarę jak pracujesz
z myślą na dzisiaj, używaj jej całkowicie bez rozróżnień. Nie
próbuj odnosić jej do wszystkiego, co widzisz, gdyż ćwiczenia te nie
powinny stać się rytuałem. Upewnij się tylko, że nie wykluczasz specjalnie
czegoś, co widzisz. Jeśli chodzi o zastosowanie myśli na dzisiaj, to
jedna rzecz jest taka sama jak każda inna. Powodem tego jest po prostu
to, że cokolwiek widzisz, naprawdę nic nie znaczy. Teraz
przejdźmy dalej do lekcji numer 2: Nadałem wszystkiemu, co widzę w tym pokoju
[na tej ulicy, z tego okna, w tym miejscu], całe znaczenie, jakie to
dla mnie ma. Ćwiczenia
z tą myślą są takie same jak te dotyczące myśli pierwszej. Zacznij od
rzeczy, które są blisko ciebie, i stosuj tę myśl w odniesieniu do czegokolwiek,
na co padnie twoje spojrzenie. Następnie rozszerz zasięg widzenia. Obróć
głową tak, byś objął to, co widzisz po każdej stronie. Jeśli to możliwe,
odwróć się i zastosuj tę myśl do tego, co jest z tyłu za tobą. Unikaj
możliwie jak najbardziej wszelkich rozróżnień przy wyborze obiektów
dla zastosowania tej myśli, nie koncentruj się na niczym szczególnym
oraz nie próbuj zawrzeć wszystkiego, co widzisz w danym obszarze, bo
inaczej wprowadzisz napięcie. Pamiętaj, że nadałeś wszystkiemu, co widzisz,
całe znaczenie, jakie to ma. Rozejrzyj się dokoła spokojnie, dość szybko. Staraj się uniknąć selekcji pod względem rozmiaru, jasności, koloru, materiału czy względnego znaczenia danej rzeczy dla ciebie. Po prostu bierz te przedmioty takimi, jakimi je widzisz. Postaraj się zastosować te ćwiczenia z równą swobodą do ciała, jak i do guzika, muchy lub podłogi, ręki lub jabłka. Wyłącznym kryterium dla zastosowania tej myśli wobec wszystkiego jest sam fakt, że spoczęło na tym twoje oko. Nie próbuj włączać niczego szczególnie, ale też bądź pewien, że niczego specjalnie nie wykluczasz. Tak więc masz lekcję numer 2: Ty nadałeś wszystkiemu, co widzisz, całe znaczenie, jakie to ma. Teraz
słuchaj. Lekcja numer 3: Nie rozumiem niczego, co widzę w tym pokoju
lub na tej ulicy, lub z tego okna, lub
w tym miejscu. Faktem
jest, że naprawdę nie rozumiem niczego, co widzę gdziekolwiek. Zastosuj
tę myśl w taki sam sposób jak poprzednie, bez czynienia jakichkolwiek
rozróżnień. Cokolwiek widzisz, staje się odpowiednim podmiotem dla zastosowania
tej myśli. Bądź
pewien, że nie podajesz w wątpliwość, czy dana rzecz nadaje się dla
zastosowania tej myśli. To nie są ćwiczenia w osądzaniu i każda rzecz,
którą widzisz, jest stosowna. Niektóre z rzeczy, które widzisz, mogą
mieć dla ciebie zabarwienie emocjonalne. Staraj się odłożyć na bok tego
rodzaju odczucia i użyj tych rzeczy po prostu tak, jak użyłbyś czegokolwiek
innego. Celem
tych ćwiczeń jest pomóc ci oczyścić twój umysł ze wszystkich przeszłych
skojarzeń, tak byś mógł zobaczyć rzeczy dokładnie takimi, jakimi ukazują
ci się teraz, i uświadomić sobie, jak naprawdę niewiele w nich rozumiesz. Istotne
jest więc, abyś zachował doskonale otwarty
umysł, nie skrępowany osądem w wybieraniu rzeczy, do których dzisiejsza
myśl ma być zastosowana. Dla tego celu jedna rzecz jest taka sama jak
każda inna: równie stosowna i dlatego też równie użyteczna. Po
prostu zachowaj otwarty umysł i przyznaj, że nie rozumiesz niczego,
co widzisz. Więc
nie rozumiem niczego, co widzę. W starożytnej tradycji Wschodu było
to znane jako „boska ignorancja”. I jest mnóstwo różnych sposobów nauczania
tego, lecz zasadniczo umysł oparty na koncepcjach, cokolwiek, co nie
wie, czym jest, tak naprawdę niczego nie wie. A jego determinacja, by
dalej utożsamiać się w ramach ograniczeń, które sobie narzuca, jest
powodem, dla którego tutaj jesteś. Więc
przyjrzeliśmy się idei, że nie rozumiem niczego, co widzę, w połączeniu z ideą: nadałem wszystkiemu całe znaczenie, jakie to
ma, oraz z moją pewnością, którą oferuję tobie, że cokolwiek widzisz,
nic nie znaczy. A w oparciu o to, czym ten świat wydaje się być w twojej
koncepcyjnej pamięci, masz wszelkie prawo, by być zniechęconym. Chcę
podzielić z tobą chwilę zniechęcenia z powodu bezsensowności tej nędznej
rudery egzystencji, tak abyś zaczął widzieć, że w tobie zawarta jest
świetlana alternatywa poprzez twoje zaangażowanie na rzecz doświadczenia
transformacji. Spojrzenie
na lekcję numer 4 wymaga teraz, byś z własnej perspektywy analizowania
przyznał, że skoro oddzieliłeś się chwilowo od obiektywnej rzeczywistości,
to myśli, w których uczestniczysz we własnym umyśle, również nic nie
znaczą. Wymaga to trochę praktyki z takiego powodu, że masz nawyk znajdowania
odpowiedników w ramach własnej koncepcyjnej tożsamości opartej na obiektywnym
utożsamieniu ze swoją cielesną formą w złudzeniu obiektywności czasoprzestrzeni. Co więc oferuje tobie ten
trening? Spróbujmy go razem. Mniejsza o to, jakie masz myśli. Jedynym,
który może w ogóle wiedzieć, jakie masz myśli, jesteś ty. A twoja próba
oszacowania, jak świat określi twoją wartość w oparciu o twoje prywatne
myśli, jest bezskuteczną próbą zdefiniowania za pomocą świata tego,
jak naprawdę czujesz się sam wobec siebie. Powód,
dla którego wchodzimy w ten podstawowy trening, jest taki, że jest on
wszystkim, co tak naprawdę miałbyś ze mną do zrobienia. Jeśli zakończymy
te pierwsze siedem lekcji „Kursu Cudów”, to na końcu kontinuum tej oferty,
którą daje ci ten film wideo, prawdopodobnie po prostu opuścisz ten
świat i nigdy cię tu nie było. To byłoby tym, co stanowi o mnie jako
o zaawansowanym nauczycielu, ponieważ w oświeconym umyśle, którego doświadczyłem
dzięki temu treningowi uwalniania mechanizmów obronnych mojej tożsamości,
czyli dzięki mej chęci, by pozwolić Bogu być Bogiem a Wiecznemu Źródłu
Rzeczywistości reprezentować całość mnie, jest to rozwiązanie, które
ci oferuję. Więc
twoje myśli nic nie znaczą. A ty jesteś zaniepokojony. Teraz zaproponuję
ci lekcję numer 5, która naprawdę rozwiąże prawie każdy problem, jaki
masz. Jesteś samym stanem zaniepokojenia. Lekcja numer 5 mówi, że nigdy
nie jesteś zaniepokojony z powodów, o których myślisz, ponieważ po prostu
nie jesteś zaniepokojony z powodów, o których myślisz. Jeśli zaczniesz
badać własną perspektywę widzenia relacji, jaką masz sam ze sobą, będzie
dla ciebie nader oczywiste, że jesteś ciągle zaniepokojony z powodu
wszystkiego, co rozpoznajesz w ramach własnego obiektywnego utożsamienia. Bez
wdawania się w szczegóły twojej konieczności rozpoczęcia praktyki tego
„Kursu Cudów”, to w jakimś punkcie nie będziesz w stanie uniknąć idei
zawartej w słowie „przebaczenie”, ponieważ ten podstawowy trening, jakiego
zaczynasz teraz doświadczać, powie ci, że masz wszelkie prawo martwić
się i że rozwiązaniem jest fakt, że sam jesteś przyczyną własnego żalu.
Lecz sposób i determinacja do martwienia się nie mieszczą się w konkretnym
zastosowaniu twojego umysłu do usprawiedliwienia chwili żalu, co pozwala
ci zachować w sobie motyw zemsty, który trzyma cię w tym czasie i miejscu. Więc
lekcja numer 5 mówi, że nie jesteś zaniepokojony z powodów, o których
myślisz. A w praktykowaniu tego wybierzmy jakąś osobę. Zdanie: „Jestem
zaniepokojony przez to, co mi robisz”, będzie zawierało znacznie więcej
rzeczy w twoim umyśle, które dalej usprawiedliwiają twoją potrzebę,
by być zaniepokojonym i by dążyć do zemsty, która będzie usprawiedliwiać
podtrzymywanie przez ciebie konieczności odczuwania bólu i osamotnienia,
które jak dotąd stanowiły o twoim pojęciu o sobie. Lecz oto nagle ja
jestem z tobą, a odbieramy tysiące telefonów z całego świata mówiące:
„Byłem taki. Zacząłem to praktykować. Byłem tam w świecie. Zmagałem
się z niemożliwą sytuacją, aż nagle przyszła do mnie ta bardzo prosta
lekcja, że to naprawdę nie dlatego byłem zaniepokojony”.
Może być to bardzo cenne dla ciebie, ponieważ faktem jest, że właściwie
wszystko cię niepokoi. Ty następnie znajdujesz rozwiązanie, lecz pozostajesz
przy konieczności, by usprawiedliwiać swój byt poza Stwarzającym Źródłem.
Prosty fakt wynikający z tego treningu czy też z deklaracji Tekstu tego
„Kursu Cudów”, pochodzący z pewności mojego umysłu, jest taki, że ten
świat tak naprawdę trwał tylko przez chwilę w twoim umyśle i że właściwie
się skończył i zniknął, i jest oparty na twojej konieczności, by go
zachować i usprawiedliwiać w organizacyjnej procedurze w ramach czasoprzestrzeni.
Znaczy to, że umieszczenie siebie w jakimś miejscu i obrona swojej tożsamości
będzie cię niepokoić. Nie może nie niepokoić, ponieważ wszystko, co
robi świat, wydaje się ciebie niepokoić. Dlaczego
jesteś zaniepokojony? Oto wielki krok dla ciebie, jeśli potrafisz zrobić
ze mną ten krok w to, co nazwalibyśmy „wirtualną rzeczywistością”. Jesteś
zaniepokojony... Czy jesteś gotowy? Czy patrzysz na mnie? Jesteś zaniepokojony,
ponieważ widzisz coś, czego nie ma. Dosłownie zawarte w tym, co nazwałbyś
„ramą odniesienia świetlnej formy”, stanowiąc wytwór projekcji twojego
własnego umysłu w powiązaniu z tobą samym, to rzeczywiście nie istnieje. Twoja
potrzeba, by to trzymać decydując się na rozwiązanie, które znalazłeś
w swoim związku z dramatem tej historyjki, którą opowiadasz sam sobie,
jest absolutnie bez znaczenia. Cały twój lęk to twoja konieczność, by
utrzymać swoje wyobrażenia w nienaruszonym stanie. Nie tylko utrzymujesz
je w nienaruszonym stanie, lecz oddzielasz jedno od drugiego i nadajesz
jednemu określonemu wyobrażeniu ciała rzeczywistość, która musi cię
rozczarować w twojej relacji ze sobą samym, ponieważ naprawdę jest to
odzwierciedlenie twojego własnego umysłu i ono będzie cię niepokoić. A
ja zaczynam się cieszyć, ponieważ możliwe, że już to zobaczyłeś. Spójrz
na mnie. Dobrze? Gdy zacząłeś na mnie patrzeć, natychmiast cię zaniepokoiłem,
ponieważ próbowałeś zrozumieć, co u diabła miałby robić zaawansowany
nauczyciel. Kiedy ja zaczynam początkowo po prostu od całkowitego zanegowania
twojej koncepcyjnej jaźni, to gdyby udało ci się zostać ze mną wystarczająco
długo, by przyznać, że istnieje możliwość, że właściwie mógłbyś zmienić
swoje zdanie o sobie (a to się nazywa cudem), zaczniesz być bardzo szczęśliwy.
Dlaczego? Ponieważ jest to „Kurs Cudów”. Jest to kurs obowiązkowy. W
żaden sposób nie możesz uniknąć znalezienia rozwiązania problemu, który
rzekomo cię dręczy, ponieważ w bardzo podstawowym, jak by można to nazwać
– „pojedynczym pojęciu”, wszystkie problemy mają rozwiązania. A gdyby
udało mi się sprawić, byś zobaczył właśnie teraz moim umysłem i dzięki
mojemu umysłowi, i dzięki energii miłości, którą czuję do ciebie, że
masz tylko jeden jedyny problem – to znaczy oddzielenie od Wiecznego
Życia – i masz jedno jedyne rozwiązanie – przyznać, że jesteś pełny
i doskonały, jakim zostałeś stworzony, oraz zastosować możliwości mocy
twoich własnych koncepcji – to możesz dosłownie zdecydować się opuścić
ten świat. Oczywiście,
że jesteś zaniepokojony, a jesteś zaniepokojony, ponieważ widzisz coś,
czego nie ma. A gdy ja oferuję to tobie w pewności mojego pełnego umysłu,
reprezentuję dla ciebie transformację twojego wyobrażonego utożsamienia
siebie. Istnieje bardzo fundamentalna nauka w religijnym przesłaniu
mojego zbawiciela Jezusa Chrystusa, który powiedział po prostu: „Będę
reprezentował twoją własną pełną Jaźń, dopóki nie poznasz swojej własnej
pełnej Jaźni”. Więc jako ciało reprezentowałeś skupisko czasu, oparte
na zachowaniu oddzielenia. Jako doskonałe ciało w momencie – użyjmy
tu przez chwilę zmartwychwstania – przekształcenia cząsteczkowych form
twojej świetlnej tożsamości będziesz w owej chwili wizją całkowitości
swojej Jaźni. Więc
czy pamiętasz, co powiedzieliśmy? Oto jest tu ten staruszek, którego
oglądasz w perspektywie swojej świadomości, który śmie oferować ci całkowitość
rozwiązania, nie opartego w ogóle na tym świecie. Wszyscy zaawansowani
nauczyciele rozpoznają w idei opuszczenia czasu nierzeczywistość tego
świata, ponieważ rozpoznanie nierzeczywistości tego świata będzie rozpoznaniem
niemożliwości śmierci. I tak przeskoczyłem do przodu ku idei, że nie
ma śmierci, tak abyś mógł rozpoznać, że oferuję ci w tym czasie i w
tym miejscu, i na tym filmie wideo natychmiastową możliwość tego, byś
po prostu odwrócił procedurę, która doprowadziła cię do tej idei powolnego
czasu. I zobaczysz natychmiast pewność co do
nierzeczywistości tego świata. A
więc spójrzmy teraz razem – zajmie to nam tylko chwilę i już o nich
mówiliśmy – spójrzmy na lekcje 4, 5 i 6 z Podręcznika tego „Kursu Cudów”.
Oglądaj: Teraz
jesteśmy przy lekcji numer 4 i zaczniemy praktykować: Te myśli nic nie znaczą. Są one jak rzeczy,
które widzę w tym pokoju. Inaczej
niż poprzednio, ćwiczenia te nie zaczynają się od idei na dany dzień.
W tych okresach praktyki zacznij od zwracania uwagi na myśli, które
przepływają przez twój umysł w ciągu około minuty. Następnie zastosuj
do nich główną ideę, ideę że: „Te myśli nic nie znaczą”. Jeżeli
już jesteś świadom jakichś nieszczęśliwych myśli, użyj ich jako podmiotu
dla tej idei. Nie wybieraj jednak tylko tych myśli, które uważasz za
„złe”. Jeśli wyćwiczysz się w patrzeniu na swoje myśli, odkryjesz, iż
stanowią one taką mieszaninę, że właściwie żadna z nich nie może być
nazwana „dobrą” lub „złą”. Oto dlaczego nic one nie znaczą. Przy wybieraniu przedmiotów dla zastosowania dzisiejszej myśli wymagana jest, jak zwykle, konkretność. Nie obawiaj się użycia „dobrych” myśli na równi ze „złymi”. Żadna z nich nie reprezentuje twoich prawdziwych myśli, które są przez nie zakryte. „Dobre” myśli są zaledwie cieniami czegoś, co leży poza nimi, a cienie utrudniają widzenie. „Złe” myśli są blokadą dla widzenia i je uniemożliwiają. Ty nie chcesz ani jednych, ani drugich. Jest
to bardzo ważne ćwiczenie i będzie ono powtarzane od czasu do czasu
w różnej formie. Naszą intencją jest tutaj wyćwiczenie cię w stawianiu
pierwszych kroków ku celowi, którym jest oddzielenie tego, co bez znaczenia,
od tego, co ma znaczenie. Jest to pierwsze podejście w tym dalekosiężnym
zamierzeniu, by nauczyć się widzieć to, co bez znaczenia, jako położone
na zewnątrz ciebie, to zaś, co ma znaczenie, wewnątrz. Jest to także
początek ćwiczenia twego umysłu w rozpoznawaniu, co jest takie same,
a co różne. Używając
swych myśli dla zastosowania dzisiejszej idei, zidentyfikuj każdą myśl
poprzez główną postać lub wydarzenie, które są w niej zawarte, na przykład: „Myśl,
którą mam o tym, czymkolwiek to jest, nic nie znaczy. Jest
ona jak rzeczy, które widzę w tym pokoju, a one są bez znaczenia”. Możesz
także użyć tej idei wobec jakiejś konkretnej myśli, którą uznajesz za
szkodliwą. Taka praktyka jest użyteczna, ale nie może zastąpić procedury
bardziej przypadkowego wyboru, jaka ma być stosowana w ćwiczeniach.
Nie obserwuj jednak swoich myśli dłużej niż około minuty. Jesteś jeszcze
zbyt niedoświadczony, by unikać tendencji do bezcelowego pogrążania
się w myślach. Co
więcej, ponieważ ćwiczenia niniejsze są pierwszymi tego typu, możesz
odkryć, że zawieszanie osądu w związku z myślami jest raczej trudne.
Nie przejmuj się tym. Powrócimy, by przyjrzeć się temu później. Przejdźmy
teraz dalej do lekcji numer 5, która da ci zupełnie nowe pojęcie o sobie. Nigdy nie jestem zaniepokojony z powodu,
o którym myślę. Myśl
tę, podobnie jak poprzednią, odnieść można do każdej osoby, sytuacji
czy wydarzenia, które, jak sądzisz, powoduje twój ból. Stosuj ją szczególnie
do tego, co uważasz za przyczynę swego niepokoju, opisując to odczucie
dowolnym określeniem, które wyda ci się odpowiednie. Niepokój ten może
przybrać postać lęku, zmartwienia, przygnębienia, troski, gniewu, nienawiści,
zazdrości czy niezliczonych innych form, z których wszystkie będą postrzegane
jako różne. To nie jest prawda. Dopóki jednak nie nauczysz się, że forma
nie ma znaczenia, każda forma będzie odpowiednim podmiotem ćwiczeń na
dzisiaj. Zastosuj tę samą ideę wobec każdej z nich oddzielnie. Jest
to pierwszym krokiem ku ostatecznemu zrozumieniu, że są one wszystkie
takie same. Kiedy
używasz idei na dzisiaj dla konkretnie postrzeganego powodu niepokoju
w jakiejkolwiek formie, używaj zarówno nazwy formy, w której widzisz
niepokój, jak i przyczyny, którą mu przypisujesz.
Na przykład: „Nie
jestem naprawdę zły na takiego a takiego czy na ten incydent z powodu,
o którym myślę”. „Nie
boję się naprawdę tego, co się tu dzieje z powodu, o którym myślę”. Jednak z drugiej strony nie powinno to zastępować okresów ćwiczeń, w których najpierw dokonujesz przeglądu swego umysłu w poszukiwaniu „źródeł” niepokoju, w które wierzysz, oraz form niepokoju, które, jak sądzisz, z nich wypływają. W tych ćwiczeniach, bardziej niż w poprzednich, może być trudno o całkowitą bezstronność i unikanie nadawania niektórym podmiotom większej wagi niż innym. Pomocnym
może być poprzedzenie ćwiczenia stwierdzeniem takim jak to: „Nie ma
drobnych niepokojów. Wszystkie one w jednakowym stopniu zakłócają spokój
mojego umysłu”. Następnie
wyszukaj w swoim umyśle wszystko, co cię akurat martwi, bez względu
na to, w jak dużym czy małym stopniu, twoim zdaniem, to czyni. Okazać
się też może, że w stosunku do niektórych postrzeganych źródeł niepokoju
wykażesz mniejszą gotowość użycia dzisiejszej myśli niż w stosunku do
innych. Jeżeli to nastąpi, pomyśl najpierw o tym: „Nie
mogę zatrzymać tej formy niepokoju, a pozwolić odejść innym. A więc dla celów tych ćwiczeń, będę wszystkie
moje niepokoje uważał za jednakowe”. To
będzie również dotyczyło rzeczy, którymi wydajesz się martwić. Spróbuj:
„Nie martwię się tym z powodów, o których myślę”. Albo : „Nie
jestem strapiony tym z powodów, które wydają się powodować moje strapienie”. Lekcja więc jest taka,
aby pamiętać, że: „Nigdy
nie jestem zaniepokojony z powodu, o którym myślę”. Przechodzimy
teraz do lekcji numer 6, która stwierdza z całą prawdą i pewnością: Jestem zaniepokojony, ponieważ widzę coś,
czego nie ma. Ćwiczenia
z tą myślą są bardzo podobne do poprzednich. Znowu konieczne jest, aby
przy każdym zastosowaniu głównej myśli bardzo konkretnie nazwać zarówno
formę niepokoju – dlaczego jesteś zły, dlaczego jesteś zalękniony,
czym się martwisz, co cię przygnębia – jak i jego domniemane źródło.
Na przykład: „Jestem
bardzo zły na takiego a takiego lub na tę sytuację, ponieważ widzę coś,
czego nie ma. Martwię
się sytuacją, w której się znajduję, ponieważ widzę coś, czego tak naprawdę
w ogóle tam nie ma”. Dzisiejsza
myśl nadaje się do zastosowania w odniesieniu do czegokolwiek, co wydaje
się niepokoić cię, i może być z powodzeniem wykorzystywana w tym celu
przez cały dzień. Wymagane
trzy lub cztery okresy praktyki powinny być jednak poprzedzone trwającym
około minuty przeszukiwaniem umysłu, tak jak poprzednio, oraz zastosowaniem
przewodniej idei w stosunku do każdej niepokojącej myśli ujawnionej
podczas przeszukiwania. Jeżeli znowu masz większe opory przy zastosowaniu tej idei do niektórych niepokojących myśli niż do innych, przypomnij sobie dwie przestrogi przedstawione w poprzedniej lekcji: „Nie
ma drobnych niepokojów. Wszystkie
one w jednakowym stopniu zakłócają spokój mojego umysłu”. I
dodaj: „
Nie mogę zatrzymać tej formy niepokoju, a pozwolić odejść innym. A
więc dla celów tych ćwiczeń, będę je wszystkie uważał za jednakowe,
ponieważ tak naprawdę nic się tu i teraz w ogóle nie dzieje, a ja jestem
zaniepokojony, ponieważ widzę coś, czego nie ma”. Gdy ja oferuję tobie całkowitość rozwiązania, a ty zaczynasz przechodzić doświadczenie, przez które jak wiem, wielu z was przechodzi, jest to dla mnie bardzo radosne wydarzenie, ponieważ jest dosłownie niemożliwe, byśmy nie znali się nawzajem we wszystkich utożsamieniach, jakie kiedykolwiek pojawiły się na tym świecie do początku czasu. I podczas gdy może to wymagać przebadania samego siebie w odniesieniu do rezultatu, którego chcesz w akcie uznania własnej tożsamości, ja mogę ci dać taką gwarancję z mojego umysłu, że jaźń, ta percepcyjna jaźń, którą rozpoznajesz jako obiektywną w tym ciele i chodzącą sobie po tym miejscu czasoprzestrzeni, jest złudzeniem. A jest złudzeniem, ponieważ nie ma ona źródła rzeczywistości. Jeszcze raz: jest jedna Całość Istniejącego Życia Wiecznego reprezentowana przez Pojedyncze Źródło, którego ty jesteś pełną częścią. Ta idea oddzielenia w czasoprzestrzeni demonstruje twoją zdolność do używania mocy twojego umysłu w oparciu o złudzenie myślokształtów, które są indywidualnymi szczegółami w ramach twojego własnego odniesienia historycznego, a w istocie całej historii tego świata – po to, by odtwarzać ciągle na nowo, ciągle od początku, twoją potrzebę uzasadniania obiektywnej rzeczywistości, której wydajesz się być częścią. Rezultatem tego jest śmierć. Ty wiesz, że rezultatem ciebie, właśnie ciebie, oglądającego ten film wideo, jest to, że zestarzejesz się i rozchorujesz, i umrzesz albo nagle powali cię choroba, albo zostaniesz zaatakowany i odniesiesz obrażenia oraz że jesteś podatny na zranienie. A jesteś podatny na zranienie, ponieważ sposób, w jaki zachowujesz konstrukcję ataku i obrony w swoim umyśle, pozwala ci trzymać się żalu czy niepokoju, co uzasadnia tę myśl, że to miałoby być życiem. Posłuchaj mnie teraz uważnie, ponieważ mówię bezpośrednio do ciebie w twoim własnym umyśle. Oferuję ci alternatywę stanowiącą to, kim naprawdę jesteś, i którą znasz bardzo dobrze. A w tym treningu umysłu, czyli pod patronatem nauk naszego zbawiciela Jezusa Chrystusa, byłoby niemożliwe, abyś nie musiał przyznać koncepcyjnie, że jesteśmy ucieleśnieniem oddzielenia nas samych od Pojedynczego Źródła. Jestem pewny w moim własnym umyśle, że jesteś doskonały i całkowity, jakim stworzył cię Bóg. A ja jestem teraz z tobą, w tej chwili, w tym czasie, oferując ci tę pewność w twoim ogarniętym koncepcjami umyśle jako alternatywę na to, czym myślałeś, że jesteś. I wiem na pewno, że w tym czasie i w tym miejscu zaakceptowałeś to ode mnie jako przesłanie, które chciałeś usłyszeć jako alternatywę wobec żalów i bólu oraz śmierci, których doświadczasz. Naprawdę to usłyszałeś i naprawdę opuściliśmy ten świat. Tak więc idea, że miałbyś być zaniepokojony, jest dla ciebie obecnie bardzo cenna. Otóż idea, że nie ma żadnego rozwiązania problemu, tak jak odnosi się on do twojej tożsamości, zaczyna cię teraz ekscytować, ponieważ przechodzisz doświadczenie alternatywy dzięki praktyce nawet tych pierwszych siedmiu lekcji, jeśli jesteś ze mną. A oczywiście, tak jak zauważyłeś, że jeśli przeznaczymy te pierwsze pięćdziesiąt dni i zaoferujemy ci kompletną alternatywę, to przesłanie to spoza czasu oferujące ci trening umysłu w zmianie twojego sposobu myślenia musi zadziałać i zadziałało. A zatem radość, której, mam nadzieję, doświadczasz teraz ze mną, będzie radością zrozumienia, że w tym czasie i w tym miejscu mógłbym zaoferować tobie światło... A to są lekcje, które nastąpią od tego momentu – prawda? – że jest światło mocy Miłości, które jest dla ciebie dostępne w chwilach wymiany pewności, że pochodzimy ze wspólnego Źródła. Jeśli przejrzysz dalsze kasety wideo, które nagraliśmy, to kaseta numer 2 będzie mówiła o idei, że jesteś podróżnikiem w czasie. A powodem, dla którego będzie mówiła o idei, że jesteś podróżnikiem w czasie, jest prosty fakt, że w swoim związku pojęciowym ze mną wszystko, co widzisz, zawsze już właściwie przeminęło i odeszło. Czy wiedziałeś o tym? Kiedy patrzysz na mnie teraz, gdziekolwiek jesteś, to wszystkie struktury organizacyjne twojego umysłu są jedynie wspomnieniami twojego pojęcia o sobie. W pewnym szczególnym sensie żaden opierający się na koncepcjach człowiek nie jest faktycznie nigdy tu i teraz. A więc kaseta numer 2 będzie mówiła o podróżowaniu w czasie. I mam nadzieję, że ją obejrzysz. A kaseta numer 3 powie o idei kwantowej rzeczywistości, która mówi bardzo prosto, że dzięki temu treningowi możesz urzeczywistnić chwilę, gdy twoja przyczyna i skutek, które trzymały cię w liniowym czasie, zostają zburzone i doznajesz cudu. Masz moment uświadomienia sobie, że ten świat skończył się i zniknął dawno temu. Więc to doprowadza nas do ostatniej lekcji w tym konkretnym wysiłku, by przekonać ciebie, żebyś zaczął praktykować ten trening umysłu. I jest to lekcja numer 7, a brzmi ona: „Widzę tylko przeszłość”. Chcę, żebyś zwrócił na nią szczególną uwagę ze względu na żywotną naturę tej koncepcji, że faktycznie widzisz tylko przeszłość. A lekcja numer 7 będzie się pojawiać, gdy posuniemy się dalej. Być może widziałeś niektóre z naszych innych kaset. Lekcja numer 7 będzie powtarzana na wszystkich kasetach treningu umysłu do lekcji 50 jako przypomnienie dla ciebie, że wszystko, co widzisz, tak naprawdę skończyło się i odeszło. A dla wielu z was stało się to teraz bardzo radosnym doświadczeniem, ponieważ pozwala to wam widzieć tu i teraz. Obejrzyjmy razem lekcję numer 7. Widzę tylko przeszłość. Na początku szczególnie trudno jest uwierzyć w tę myśl. Jednakże stanowi ona racjonalną podstawę dla wszystkich pierwszych sześciu lekcji, które ćwiczyliśmy, i jest punktem początkowym do wyjścia poza czas. Widzę tylko przeszłość. ¨ Jest ona powodem, dla którego cokolwiek widzisz, nic nie znaczy. ¨ Jest ona powodem, dla którego nadałeś wszystkiemu, co widzisz, całe znaczenie, jakie to dla ciebie ma. ¨ Jest ona powodem, dla którego nie rozumiesz niczego, co widzisz. ¨ Jest ona powodem, dla którego twoje myśli nic nie znaczą i są takie jak rzeczy, które widzisz. ¨ Jest ona powodem, dla którego nigdy nie jesteś zaniepokojony z powodu, o którym myślisz. ¨ Jest ona powodem, dla którego jesteś zaniepokojony, ponieważ widzisz coś, czego nie ma. Wszystko przez to, że widzisz tylko przeszłość. Bardzo trudno jest zmienić stare pojęcia czasu, ponieważ wszystko, w co wierzysz, jest zakorzenione w czasie oraz uzależnione od tego, że nie uczysz się tych nowych pojęć o nim. Jednak dokładnie dlatego potrzebujesz nowych pojęć o czasie. Ta dzisiejsza nowa myśl o czasie nie jest w istocie wcale tak dziwna, jeśli się jej przyjrzysz. Spójrz na tę filiżankę. Widzisz filiżankę, czy też po prostu przywołujesz swoje przeszłe doświadczenie, kiedy miałeś pragnienie, piłeś z filiżanki, dotykałeś ustami jej brzegów, jadłeś śniadanie i tak dalej? Czy twoje reakcje estetyczne na tę filiżankę nie są również oparte na przeszłych doświadczeniach? Jakże inaczej wiedziałbyś, czy ten rodzaj filiżanki stłucze się, kiedy ją upuścisz? Co w ogóle wiesz o tej filiżance poza tym, czego nauczyłeś się w przeszłości? Nie miałbyś pojęcia o tym, czym jest ta filiżanka, gdyby nie twoje przeszłe poznanie. Czy więc naprawdę w ogóle ją widzisz? Rozejrzyj się dokoła. Dotyczy to w równej mierze wszystkiego, na co spojrzysz. Wszystko, co widzisz, zawsze już skończyło się i odeszło. W każdej chwili całego czasu istniejesz w całości tej przestrzeni, tu i teraz. Radość, jaką przeżywasz, gdy odkrywasz jakiegoś innego nauczyciela, który praktykuje „Kurs Cudów”... Możesz spotkać kogoś na ulicy i mówisz: „Przyglądałem się tej możliwości treningu umysłu, więc kiedy teraz patrzę na ciebie, chciałbym przyznać, wraz z tobą, że jesteś konstrukcją w moim umyśle i że tak naprawdę w ogóle cię nie widzę”. To jest praktykowane. Odbieramy tysiące telefonów. Więc gdy spotkasz kogoś na ulicy, po prostu powiedz: „Nie wiem, kim jesteś, ponieważ nie wiem, kim ja jestem, lecz myślę, że jestem w procesie czegoś, co mi się przydarza, a co doprowadzi nas do nowej świetlnej relacji w dramacie tego, w jaki sposób się w ogóle u diabła spotkaliśmy”. Jest bowiem niemożliwe, że jeśli spotykasz kogoś na ulicy, abyś nie spotkał go z innego powodu, niż myślisz. No przecież! To chyba musi być prawdą, ponieważ jest on po prostu skonstruowany w twoim własnym przeszłym utożsamieniu. I podczas gdy zaprzeczenie, abyś go znał, może być dla ciebie cenne po to, by chronić swoją obiektywną rzeczywistość, to faktem jest, że jest on postacią widmo w twoim własnym umyśle. Nie ma potrzeby, byś go znał, lecz potrzeba, byś co? Byś poznał swoją Jaźń oraz zawartą w tych naukach pewność, że gdy zmieniasz swoje zdanie o sobie, to nowy wgląd w to, kim naprawdę jesteś, uwolni żale twojej konieczności, by chronić siebie przed twoimi własnymi obiektywnymi związkami, jak byś je nazwał – „projekcjami”, w twoim umyśle. Zrobimy powtórkę pierwszych siedmiu lekcji, lecz chciałbym przypomnieć ci, że lekcja numer 8 skieruje... Właśnie tam... Skieruje twoją uwagę na to, że: „Jesteś pochłonięty własnymi myślami”. Musiałem dotrzeć do ciebie w tym treningu umysłu, nawet jeśli byłeś na zewnątrz w świecie zaabsorbowania twoją determinacją pozostania w ciele, by zapewnić cię, że w każdej chwili, w której nie broniłeś swoich stosownych pojęć o liniowym czasie, jest rzeczywiście miejsce w ramie odniesienia twojego umysłu, gdzie alternatywa jest dla ciebie dostępna, jeśli nie będziesz ciągle wypełniał go własnymi historycznymi odniesieniami. A więc po „Widzę tylko przeszłość” zaoferujemy ci w lekcji 8 to, że jesteś pochłonięty wszystkimi swoimi starymi myślami, i doprowadzimy cię do pewności, że tak naprawdę nigdy nie widzisz tu i teraz. Tak więc praktyka tego tzw. zaawansowanego nauczyciela – i wielu z was przechodzi teraz to doświadczenie – polega po prostu na tym, by zaoferować ci właśnie tu i właśnie teraz moją pewność, że nie jesteś stąd. Dobrze? Jeśli widzisz tylko przeszłość, będzie to wymagało gdzieś w tobie... I być może sprowadza się to do idei kwantowej rzeczywistości lub idei cząsteczek i fal, i energii światła. Nie obchodzi mnie to. Moją troską jest, byś zaczął od podstawowego uznania subiektywnej rzeczywistości, czyli od przyznania, że ty sam jesteś przyczyną tego. I obiecuję tobie – a ta obietnica przyszła z oświeconego umysłu spoza czasu – że jeśli przemienisz swój umysł, ten świat zacznie się zmieniać. A w tym sensie, że wymaga to praktyki zmiany twojego umysłu, nie opartej na zaabsorbowaniu alternatywami, które ciągle określają to, kim myślałeś, że jesteś, powinieneś zacząć odczuwać tę radość. Wiem, że byłeś zajęty swoją koniecznością, by egzystować w ciele i wspierać swoje rodziny miłością lub wspierać je przy pomocy wojny. Znam bardzo dobrze takie doświadczenia, które miałem, kiedy byłem doczesną jednostką z koniecznością, by definiować mój spokój w oparciu o wojnę lub definiować radość i honor, których doświadczałem przekraczając przeszkody tego świata, aż do punktu, gdy daremność tego, wynikająca z mojego ostatecznego przyznania, że było to zupełnie bez sensu i prowadziło mnie jedynie do bólu i śmierci, spowodowała bardzo szybką przemianę w moim umyśle, gdy miałem wizjonerskie doświadczenia alternatyw, które oferuję ci właśnie teraz. Czy zobaczyłeś to? Czy chcesz w tym treningu umysłu przyjrzeć się swojemu przyznaniu, że widzisz tylko przeszłość? W tej chwili, tylko przez chwilę stojąc tutaj, uwolniłeś wewnątrz twojego zaprzątniętego koncepcjami umysłu przekonanie, że musisz potwierdzać swoją lokalizację w czasoprzestrzeni, ponieważ co by nie było – i tak skończyła się ona i przeminęła. W porządku? Jest to doświadczenie, które chcemy, żebyś przeszedł w tym treningu umysłu. Wszystko inne o koncepcyjnych pojęciach na temat tego, czym jest ten „Kurs Cudów”, idee o tym, że twój umysł oparty na koncepcjach będzie go interpretował i rozpatrywał w kategoriach kontynuacji czasu, są bezsensownie absurdalne, jeśli zaakceptujesz pierwsze siedem lekcji. No więc, czy pamiętasz, co było powiedziane? Nie musisz w to wierzyć. Możesz to odrzucić całkowicie. Oczywiście, że odrzucasz mnie, ponieważ mówię tobie, że ciebie tutaj nawet nie ma. Patrzę na ciebie właśnie teraz i mówię tobie, że w istocie jesteś tylko wyobrażeniem, które już nie istnieje w ramach naszych związków. W tym sensie ja jestem twoim zamiennikiem. Jezus, tak pięknie w Nowym Testamencie, staje dokładnie na przeciwko ciebie, a jeden z uczniów mówi: „Jezu, pokaż nam Boga, a my ci uwierzymy”. A on mówi: „Czym ty myślisz, że jesteśmy? Pokazuję ci całkowitość twojego spełnienia w stosunku do wyobrażeń, które oferujesz w tym czasie i w tym miejscu”. Nie ma takiego miejsca w tym Nowym Testamencie, gdzie on nie mówi: „Przyszedłem tutaj, by pokazać ci twoją własną rzeczywistość”. To jest to, co teraz robię z tobą. A pytanie, które właśnie powstało w twoim umyśle – i ja to zobaczyłem – było: „A co ze światem?” Zapomniałeś lekcję numer 1: cokolwiek widzisz, nic nie znaczy. Lekcja numer 2: nadałeś mu znaczenie, jakie on ma. Więc nie ma sensu pytać: „A co ze światem?”, ponieważ lekcja numer 3 mówi, że go nie zrozumiesz, bez względu na to, jak jest tobie wyjaśniony. Lekcja numer 4 mówi, że gdy analizujesz siebie we własnym umyśle, jest to zupełnie bez sensu. Lekcja numer 5 mówi, że jesteś zaniepokojony, ponieważ naprawdę nie możesz tego zrozumieć. Ja mówię tobie, nie niepokój się, jesteś w trakcie procesu. Jest niemożliwe, że jeśli szukasz tego, kim jesteś, byś nie odkrył, kim jesteś. Twoim problemem było to, że szukałeś w złym miejscu, ponieważ miejsce, w którym jesteś w ramach relacji ze sobą samym, skończyło się i odeszło. A więc nie możesz go znaleźć, jeśli ono skończyło się i odeszło. Będziesz musiał wejść w chwilę obecną, a wtedy stanie się to dla ciebie jasne. Tak więc cieszymy się, że rozpoczynasz ten kurs. Spędzę jeszcze tylko minutę tutaj z tobą teraz, oferując ci kompletną alternatywę, i chcę, byś zaakceptował ją ode mnie. Czy jesteś gotowy? Doskonale wiem, kim jesteś. I to nie jest tamtym. To jest tym. Jeszcze raz: doskonale wiem, kim jesteś, i nie jest to całym tym śmietnikiem, który przetacza się w twoim umyśle na temat tego, że musisz usprawiedliwiać siebie w relacji do mnie. Wiem, że jest to trudne dla ciebie, lecz ja nauczam tutaj na bardzo podstawowym poziomie, że nie jesteś winny niczego. Dobrze? Koncepcja, abyś miał zachować te prywatne myśli we własnym umyśle, jest przeznaczona do tego, byś uznał się winnym, tak abyś mógł uznać tego drugiego tam za winnego waszego wzajemnego związku, i ty nazywasz to grzechem. Moje pojęcie grzechu jest pojęciem naszego zbawiciela Jezusa, który mówi, że grzech to „khata”, czyli chybienie celu. Jest to termin z łucznictwa. Będzie o tym później na tej kasecie wideo. Trochę chybiasz celu. Jeśli zatrzymasz się przy mnie wyciszony tylko na chwilę, powrócisz do pełni siebie. Czym to będzie? Twoim własnym Chrystusostwem. Czy wyłoni się ono wewnątrz twojej własnej świetlnej formy ciała? Nie może się nie wyłonić, ponieważ to ty je przyniosłeś ze sobą, gdy przyszedłeś do czasoprzestrzeni. Więc gdy przyszedłeś do czasoprzestrzeni, przyniosłeś tryb czynności, która rozgrywają się wraz z tobą, gdy przyszedłeś. A więc gdy modlimy się razem, mówimy: Ojcze niebieski, dziękujemy Ci za ten czas i miejsce. Odkryjemy dzięki temu kursowi to, kim naprawdę jesteśmy. I rozpoznamy, że: „W tym czasie i w tym miejscu przeszedłem doświadczenie, które nie było z tego świata”. Jeszcze raz: to, co tobie oferuję, nie jest z tego świata. Wielki apostoł św. Paweł powiedział: „Oto ogłaszam wam tajemnicę”. W mgnieniu kwantowej chwili uświadomisz sobie z doskonałą pewnością, że ten świat nie ma w ogóle nic wspólnego z życiem. A idea, że mógłbyś nagle się przebudzić ze swojego snu i powrócić do naszej pełni, to modlitwa, którą teraz odmawiamy w pewności, że wszystkie modlitwy są wysłuchane. A bardzo prosta modlitwa o pewności co do tego, że: „Bądź Wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”, dała nam to rozwiązanie. Jeśli sprzeciwiasz się mojemu religijnemu żargonowi, to szkoda, ponieważ w punkcie, w którym się teraz znajdujesz, sprzeciwiasz się wszystkiemu. Cały ten żargon czy idee w moim mówieniu do ciebie w ramach twoich własnych koncepcji mają ciągle pokazywać ci alternatywy w sposobie, w jaki siebie wyrażasz. Jeśli chcesz nazywać Ducha Świętego, którego używamy w „Kursie Cudów”, „polem tachymetrycznym”, to proszę bardzo, lecz prostą prawdą jest to, że dopóki nie zaczniesz przechodzić doświadczenia alternatywy w stosunku do natury definicji samego siebie opartej na powolnym czasie, będzie dla ciebie niemożliwe opuścić to miejsce bólu i będziesz miał kolejne doświadczenie śmierci. Więc oto jestem tu z tobą, pokazując ci całkowitość tego rozwiązania. A więc było to pierwsze siedem lekcji z Podręcznika „Kursu Cudów” spoza czasu, pokazujących ci sposób, w jaki opuściłeś, opuścisz oraz nie możesz nie opuścić tego świata w tym momencie i w tym przedziale czasu. Byłeś w przedziale czasu, który już nie ma dla ciebie wartości. Zniechęcenie, którego doświadczyłeś z powodu nieprzynależenia tutaj, zostało wreszcie przemienione w rozpoznanie, że to nie jest twój świat i że to nie stąd jesteś, a ty zawsze o tym wiedziałeś. Jeszcze raz: nic nie dzieje się przez przypadek i zakończymy tę kasetę wideo w pewności co do tego, że niezależnie od tego, jak na nią trafiłeś, nie ma to nic wspólnego z wyobrażeniami, które wcześniej ustaliłeś po to, by uzasadnić ten czas i to miejsce. To jest ten czas, kiedy usłyszałeś to przesłanie i opuściłeś ten świat. Powtarzam: to jest czas i miejsce, nie świat, nie tam na zewnątrz, lecz ty w tym doświadczeniu. W porządku? Czy pamiętasz początek? Mówi on, że nie robi się postępów poprzez twoje gromadzenie koncepcji na jego temat. Ścieżka duchowa, idea oświecenia to nie idea obserwowania go, to wcielanie słów w życie. To przyjście i przyznanie, że pragniesz rozwiązania w sobie. I będzie ono dla ciebie dostępne, ponieważ ja jestem pewien, że jest dla ciebie dostępne i reprezentuję tę pewność w twoim umyśle. Mam nadzieję, że zobaczę cię znowu niedługo. Jest dziewięć kaset wideo i wszystkie będą dla ciebie dostępne. I wszystkie one będą pochodziły z treningu umysłu danego ci w „Kursie Cudów”. Doświadczenie, które tysiące z was przechodzi teraz, pokazuje ci pokój i harmonię, które znajdujesz w sobie, tak że świat tam na zewnątrz nie może zmienić miłości, którą obecnie dzielimy razem w naszej pewności, że poprzez naszą wzajemną miłość wyrażamy miłość Boga. Dziękuję za cierpliwe znoszenie mojej potrzeby nauczania. Dzięki za zaakceptowanie na podstawowym poziomie idei, że chciałbyś widzieć inaczej. I że możesz w tym czasie i miejscu rozumowo dojść wraz ze mną do idei pojedynczego pełnego umysłu, ponieważ zastosowaniem tego kursu i tego, czym posługuję się we własnym umyśle, jest to, by uczynić dla ciebie rozsądnym bycie szczęśliwym i radosnym, jakim zostałeś stworzony, a ten sen o śmierci i bólu skończy się i przeminie. Odmówiłem właśnie modlitwę, prawda? Ojcze, dziękuję Tobie. Dziękuję Ci za moje doświadczenie pełni mojego polegania na Tobie. A dzięki temu treningowi, dzięki nie poleganiu nigdy na mechanizmach obronnych mojej egzystującej tożsamości przeżyłem doświadczenie Wiecznego Życia, które rośnie teraz we mnie, gdy zaczynam widzieć światło wszędzie wokół siebie. Cieszę się, że mogliśmy spędzić ten czas razem. Czy zaniesiesz to światu? Nie wiem. Wiem, że zaczynasz przechodzić doświadczenie wewnątrz siebie. Wiem też, że może to być niemożliwe do wytłumaczenia światu. I wiem także poprzez mój umysł, że nie ma potrzeby, byś tłumaczył to światu, ponieważ twoja akceptacja tego we własnym sercu i umyśle jest tym, gdzie leży rozwiązanie. Czy wybaczysz światu? Jakże łatwo przychodzi wybaczyć światu, jeżeli świat jest złudzeniem w twoim własnym umyśle! Jakże proste staje się przebaczenie, jeśli wszystko pozostanie i zawsze pozostawało doskonałe, jakim zostało stworzone! Mam nadzieję, że zobaczę cię wkrótce. Jeśli nie, to wielu z was tutaj zobaczę po drugiej stronie. Czy przejdziesz na drugą stronę? Tak. Czy przejdziesz poprzez śmierć? Nie bądź niedorzeczny! Jeśli jest jedna rzecz, której nauczyłeś się ode mnie w tym treningu, jest nią to, że nie ma czegoś takiego jak śmierć. Stoję dokładnie przed tobą, demonstrując ci historyczną pewność, że tu i teraz jest ten czas, kiedy opuściłeś to miejsce śmierci. Dojdziemy do tych lekcji, prawda? „Nie ma śmierci. Syn Boga jest wolny”. A wszystkie twoje demonstracje czy twoja potrzeba, by się rozchorować i zestarzeć, były zupełnie bez sensu. Właśnie o tym jest ten „Kurs Cudów”. I właśnie to odkryłeś w swoim umyśle. Do zobaczenia wkrótce. Pamiętaj,
że cię kocham. Czasami, gdy się spotykamy razem jak teraz, mamy tendencję,
by odczuć tylko przez chwilę, gdy dzielimy
się tą ideą miłości, pewnego rodzaju nieporozumienie, które może się
pojawić na temat tego, co ja mam na myśli. Moja miłość do ciebie w tej
chwili wyraża pełnię mojej wdzięczności. Jestem wdzięczny za odnalezienie
tego rozwiązania w moim umyśle i za to, że jestem w stanie go tobie
zademonstrować, to, że dzielimy się razem miłością naszego Stwórcy. My siebie znamy, i to znamy się bardzo dobrze. I znamy się z tego czasu i miejsca, a to uczyni cię bardzo szczęśliwym. I to czyni mnie szczęśliwym, samo tylko patrzenie na ciebie. I będziemy się tym dzielić, dopóki ten mały stary światek nie zniknie w nicości, którą zawsze był. Będę z tobą, dopóki się to nie skończy. Jestem twoim zamiennikiem. Jeśli zdecydujesz właśnie teraz, że chcesz odejść, to możesz to zrobić. Zaufaj mi w tym. Nie poprzez śmierć, lecz przez przemianę twojego umysłu. Będę z tobą. Do zobaczenia wkrótce. Wszędzie światło. To tylko pierwsze siedem lekcji. Niech Bóg nas błogosławi, każdego z nas. ___________________________ KURS CUDÓW DLA WSZYSTKICH tel. 0 600 189 916 lub 0 501 869 899 www.kurscudow.org · eapoland@go2.pl ~~~~~~~ A COURSE IN MIRACLES
INTERNATIONAL Miracles Communication
Center PO Box 217, Lake Delton,
WI 53940, USA tel. (608) 253-4622
· fax: (608) 253-2892 www.acimi.com · mcc@acimi.com |