Posłuchaj, co Jezus mówi o prawdziwym znaczeniu ukrzyżowania:
…Ukrzyżowanie nie jest niczym więcej jak tylko skrajnym przykładem. Jego wartość, podobnie jak wartość każdego narzędzia nauczania, polega wyłącznie na tym, jakiego rodzaju uczenie się ono ułatwia. Można go nie rozumieć i bywało nierozumiane. Jest tak tylko dlatego, że ludzie lękliwi skłonni są postrzegać rzeczy z obawą. Powiedziałem ci już, że zawsze możesz mnie wezwać, by podzielić mą decyzję, a w ten sposób ją wzmocnić. Powiedziałem ci również, że ukrzyżowanie było ostatnią niepotrzebną podróżą, jaką Synostwo miało podjąć, i że reprezentuje ono uwolnienie od lęku dane każdemu, kto je rozumie.
(…)
Prawdopodobnie przez wiele lat reagowałeś tak, jakbyś był krzyżowany. Jest to znamienna tendencja u oddzielonych, którzy nigdy nie chcą zastanowić się nad tym, co sobie wyrządzili. Projekcja oznacza gniew, gniew sprzyja atakowi, a atak budzi lęk. Prawdziwe znaczenie ukrzyżowania tkwi w pozornej intensywności ataku niektórych Synów Boga skierowanego na innego. To oczywiście jest niemożliwe i powinno być całkowicie zrozumiane jako niemożliwe. W przeciwnym razie nie mógłbym służyć jako wzór do nauki.
Zaatakować można ostatecznie tylko ciało. Nie ma wątpliwości, że jedno ciało może zaatakować inne, a nawet może je zniszczyć. Jeśli jednak samo zniszczenie jest niemożliwe, to żadna rzecz dająca się zniszczyć nie jest rzeczywista. A zatem jej zniszczenie nie usprawiedliwia gniewu. Jak dalece wierzysz, że go usprawiedliwia, uznajesz fałszywe przesłanki i przekazujesz je innym. Przesłaniem ukrzyżowania miało być to, że postrzeganie jakiejkolwiek formy ataku w prześladowaniu nie jest konieczne, ponieważ nie możesz być prześladowany. Jeśli reagujesz gniewem, to znaczy, że uznajesz się za kogoś, kogo można zniszczyć, a zatem traktujesz się w sposób obłąkany.
Postawiłem sprawę całkowicie jasno, że jestem taki, jak ty, a ty jesteś taki, jak ja, ale naszą zasadniczą równość można wykazać jedynie podejmując wspólną decyzję. Wolno ci postrzegać się jako człowieka prześladowanego, jeśli tak chcesz. Jednakże, jeśli rzeczywiście decydujesz się reagować w ten sposób, to może przypomnij sobie, że w oczach świata ja także byłem prześladowany, ale sam nie podzielałem tej oceny. A ponieważ jej nie podzielałem, to jej nie wzmocniłem. A więc przedstawiłem inną interpretację ataku, i to taką, którą chcę podzielać z tobą. Jeśli w nią uwierzysz, to pomożesz mi jej nauczać.
Powiedziałem uprzednio: „Jak nauczasz, tak będziesz się uczył”. Jeśli reagujesz tak, jakbyś był prześladowany, to uczysz prześladowania. Nie jest to lekcja, której Syn Boga powinien chcieć nauczać, jeśli ma sobie uświadomić własne zbawienie. Zamiast niej nauczaj własnej doskonałej nietykalności, która jest prawdą w tobie i uświadom sobie, że nie można jej zaatakować. Nie próbuj sam jej chronić, bo znaczyłoby to, że wierzysz, iż można ją zaatakować. Nie jesteś proszony o to, byś był krzyżowany, co było częścią mojego wkładu do nauczania. Jesteś proszony tylko o to, byś naśladował mój przykład w obliczu o wiele mniej skrajnych pokus fałszywego postrzegania i nie akceptował ich jako fałszywych usprawiedliwień gniewu. Nie ma usprawiedliwienia rzeczy niedających się usprawiedliwić. Nie wierz w to, że można je usprawiedliwić i nie nauczaj nikogo, że można. Pamiętaj zawsze, że będziesz uczył tego, w co wierzysz. Wierz wraz ze mną, a staniemy się równi sobie jako nauczyciele.
(…)
Dla waszego i mojego dobra postanowiłem pokazać, że nawet najbardziej szokujący atak, jak go osądza ego, nie ma znaczenia. W ocenie świata, ale nie w oczach Boga, zostałem zdradzony, porzucony, zbity, zmaltretowany i w końcu zabity. Było jasne, że stało się tak tylko z powodu projekcji, jakiej na mnie dokonali inni, gdyż nie skrzywdziłem nikogo, a uzdrowiłem wielu.
(…)
Nie możemy razem uczestniczyć w ukrzyżowaniu, ponieważ jest ono symbolem projekcji, ale zmartwychwstanie jest symbolem współuczestnictwa, ponieważ ponowne przebudzenie każdego Syna Boga jest konieczne, by pozwolić Synostwu poznać swoją pełnię. A tylko to jest wiedzą.
Przesłanie ukrzyżowania jest całkowicie jasne:
Jeśli interpretujesz ukrzyżowanie w jakikolwiek inny sposób, wykorzystujesz je jako broń służącą do ataku, a nie jako wezwanie do pokoju, dla którego było zamierzone. Apostołowie często go nie rozumieli, i to z tej samej przyczyny, dla której nikt go nie rozumie. Ich własna niedoskonała miłość uczyniła ich podatnymi na projekcję, a z powodu własnego lęku mówili o „gniewie Boga” jako narzędziu Jego zemsty. Również o ukrzyżowaniu nie potrafili mówić bez gniewu, ponieważ ich poczucie winy wprawiało ich w gniew.
(…)
Czytając nauki Apostołów, pamiętaj, że sam im powiedziałem, iż wiele spraw pojmą dopiero później, ponieważ wówczas nie byli całkowicie gotowi pójść za mną. Nie chcę, abyś dopuścił lęk do systemu myślowego, do którego cię prowadzę. Nie proszę o męczenników, lecz o nauczycieli. Nikogo nie karze się za grzechy, a Synowie Boga nie są grzesznikami.
…
…Ukrzyżowanie nie jest niczym więcej jak tylko skrajnym przykładem. Jego wartość, podobnie jak wartość każdego narzędzia nauczania, polega wyłącznie na tym, jakiego rodzaju uczenie się ono ułatwia. Można go nie rozumieć i bywało nierozumiane. Jest tak tylko dlatego, że ludzie lękliwi skłonni są postrzegać rzeczy z obawą. Powiedziałem ci już, że zawsze możesz mnie wezwać, by podzielić mą decyzję, a w ten sposób ją wzmocnić. Powiedziałem ci również, że ukrzyżowanie było ostatnią niepotrzebną podróżą, jaką Synostwo miało podjąć, i że reprezentuje ono uwolnienie od lęku dane każdemu, kto je rozumie. (…)
Prawdopodobnie przez wiele lat reagowałeś tak, jakbyś był krzyżowany. Jest to znamienna tendencja u oddzielonych, którzy nigdy nie chcą zastanowić się nad tym, co sobie wyrządzili. Projekcja oznacza gniew, gniew sprzyja atakowi, a atak budzi lęk. Prawdziwe znaczenie ukrzyżowania tkwi w pozornej intensywności ataku niektórych Synów Boga skierowanego na innego. To oczywiście jest niemożliwe i powinno być całkowicie zrozumiane jako niemożliwe. W przeciwnym razie nie mógłbym służyć jako wzór do nauki.
Zaatakować można ostatecznie tylko ciało. Nie ma wątpliwości, że jedno ciało może zaatakować inne, a nawet może je zniszczyć. Jeśli jednak samo zniszczenie jest niemożliwe, to żadna rzecz dająca się zniszczyć nie jest rzeczywista. A zatem jej zniszczenie nie usprawiedliwia gniewu. Jak dalece wierzysz, że go usprawiedliwia, uznajesz fałszywe przesłanki i przekazujesz je innym. Przesłaniem ukrzyżowania miało być to, że postrzeganie jakiejkolwiek formy ataku w prześladowaniu nie jest konieczne, ponieważ nie możesz być prześladowany. Jeśli reagujesz gniewem, to znaczy, że uznajesz się za kogoś, kogo można zniszczyć, a zatem traktujesz się w sposób obłąkany.
Postawiłem sprawę całkowicie jasno, że jestem taki, jak ty, a ty jesteś taki, jak ja, ale naszą zasadniczą równość można wykazać jedynie podejmując wspólną decyzję. Wolno ci postrzegać się jako człowieka prześladowanego, jeśli tak chcesz. Jednakże, jeśli rzeczywiście decydujesz się reagować w ten sposób, to może przypomnij sobie, że w oczach świata ja także byłem prześladowany, ale sam nie podzielałem tej oceny. A ponieważ jej nie podzielałem, to jej nie wzmocniłem. A więc przedstawiłem inną interpretację ataku, i to taką, którą chcę podzielać z tobą. Jeśli w nią uwierzysz, to pomożesz mi jej nauczać.
Powiedziałem uprzednio: „Jak nauczasz, tak będziesz się uczył”. Jeśli reagujesz tak, jakbyś był prześladowany, to uczysz prześladowania. Nie jest to lekcja, której Syn Boga powinien chcieć nauczać, jeśli ma sobie uświadomić własne zbawienie. Zamiast niej nauczaj własnej doskonałej nietykalności, która jest prawdą w tobie i uświadom sobie, że nie można jej zaatakować. Nie próbuj sam jej chronić, bo znaczyłoby to, że wierzysz, iż można ją zaatakować. Nie jesteś proszony o to, byś był krzyżowany, co było częścią mojego wkładu do nauczania. Jesteś proszony tylko o to, byś naśladował mój przykład w obliczu o wiele mniej skrajnych pokus fałszywego postrzegania i nie akceptował ich jako fałszywych usprawiedliwień gniewu. Nie ma usprawiedliwienia rzeczy niedających się usprawiedliwić. Nie wierz w to, że można je usprawiedliwić i nie nauczaj nikogo, że można. Pamiętaj zawsze, że będziesz uczył tego, w co wierzysz. Wierz wraz ze mną, a staniemy się równi sobie jako nauczyciele.
(…)
Dla waszego i mojego dobra postanowiłem pokazać, że nawet najbardziej szokujący atak, jak go osądza ego, nie ma znaczenia. W ocenie świata, ale nie w oczach Boga, zostałem zdradzony, porzucony, zbity, zmaltretowany i w końcu zabity. Było jasne, że stało się tak tylko z powodu projekcji, jakiej na mnie dokonali inni, gdyż nie skrzywdziłem nikogo, a uzdrowiłem wielu.
(…)
Nie możemy razem uczestniczyć w ukrzyżowaniu, ponieważ jest ono symbolem projekcji, ale zmartwychwstanie jest symbolem współuczestnictwa, ponieważ ponowne przebudzenie każdego Syna Boga jest konieczne, by pozwolić Synostwu poznać swoją pełnię. A tylko to jest wiedzą.
Przesłanie ukrzyżowania jest całkowicie jasne:
Ucz tylko miłości, bo nią jesteś.
Jeśli interpretujesz ukrzyżowanie w jakikolwiek inny sposób, wykorzystujesz je jako broń służącą do ataku, a nie jako wezwanie do pokoju, dla którego było zamierzone. Apostołowie często go nie rozumieli, i to z tej samej przyczyny, dla której nikt go nie rozumie. Ich własna niedoskonała miłość uczyniła ich podatnymi na projekcję, a z powodu własnego lęku mówili o „gniewie Boga” jako narzędziu Jego zemsty. Również o ukrzyżowaniu nie potrafili mówić bez gniewu, ponieważ ich poczucie winy wprawiało ich w gniew.
(…)
Czytając nauki Apostołów, pamiętaj, że sam im powiedziałem, iż wiele spraw pojmą dopiero później, ponieważ wówczas nie byli całkowicie gotowi pójść za mną. Nie chcę, abyś dopuścił lęk do systemu myślowego, do którego cię prowadzę. Nie proszę o męczenników, lecz o nauczycieli. Nikogo nie karze się za grzechy, a Synowie Boga nie są grzesznikami.
…
Cytat tygodnia
Poproszono cię, byś wziął mnie za wzór uczenia się, gdyż skrajny przykład jest szczególnie pomocnym narzędziem nauki. Każdy naucza i uczy przez cały czas. Jest to odpowiedzialność, którą nieuchronnie przyjmujesz w chwili, w której w ogóle akceptujesz jakąś przesłankę, a nikt nie może zorganizować swego życia bez jakiegoś systemu myślowego. Rozwinąwszy system myślowy jakiegokolwiek rodzaju, żyjesz, kierując się nim i uczysz go innych. Twoja zdolność do zachowania lojalności wobec jakiegoś systemu myślowego może być błędnie ukierunkowana, ale w dalszym ciągu pozostaje ona formą wiary i można ją ukierunkować inaczej. (Kurs Cudów, Rozdział 6, Wstęp)